NORMALNY KSIĄŻE Z BAJKI
Buszując po portalach randkowych, nie miałem nigdy intencji zdradzić mojego homisa. Co prawda, byłoby miło zmienić na jakiś czas żywiciela, ale wyobrażam sobie, że mój homis mógłby nie poradzić sobie z tym emocjonalnie.
Homisy się bardzo przywiązują do swoich panów, a mój jest już dostatecznie znerwicowany. Pamiętam, gdy raz uciekłem na podwórko podokuczać kotom. Gdy wróciłem do domu, w środku wyglądało jak po przejściu tsunami, a pośród bałaganu miotała się grupa młodych homisów, wydając ustami mokre plaśnięcia. Z jakichś powodów uważają, że uwielbiam ten dźwięk i wydają go zawsze, kiedy chcą się mnie przebłagać. Nie próbuję wyjaśnić im, że ów dźwięk pasuje im równie dobrze jak lisi ogon. Ludzi nie sposób zmusić, by zmienili raz powzięte nawyki czy przekonania. Przez to, wielokrotnie zastanawiałem się, jakim cudem udało wam się, w parę tysięcy lat, zbudować całkiem sensowną cywilizację? Odpowiedź bardzo mnie zaskoczyła. Otóż raz na jakiś czas, rodzi się Homis, który od samego początku uważa, że reszta ludzi się w jakiejś sprawi myli. Wówczas reszta homisów czuje się tą postawą osobiście dotknięta i próbuje go zamknąć w domu wariatów, klatce, upiec na ogniu, a w najlepszym wypadku ośmieszyć. Jeśli homis przetrwa to wszystko, nie pozostaje im nic innego, jak uznać go za Wielkiego Człowieka i dokonuje się tak zwany postęp. Z zaakceptowaniem faktu, iż mój homis na mnie cmoka, jest znacznie mniej zachodu, niż z przypieczeniem go przy pomocy stosu drewna, czy też ze zbudowaniem wystarczająco dużej klatki dla niego, a my szczury jesteśmy stworzeniami bardzo praktycznymi, które nie cierpią tracić czasu.
Dlaczego więc randki? Ponieważ to, do czego nie potrafię się zmusić w żaden sposób, to by udawać kobietę. Nieważne czy ludzką, czy szczurzą. Gdy zaś próbowałem zaprzyjaźnić się internetowo z mężczyzną, natychmiast padało podejrzenie, że jestem gejem. Jeśli więc chodzi o wybór pomiędzy gejem, transwestytą, żonatym mężczyzną, a szczurem, ten ostatni cieszy się największym wzięciem.
Do czasu, aż wyślę im swoje zdjęcie. Zanim jednak to zrobię przyjaźnimy się całymi tygodniami, przez co mogę je nazwać starymi dobrymi przyjaciółkami, biorąc pod uwagę długość życia szczura. I nie chodzi tu tylko o to, że potrzebuję przyjaciół. Moja praca naukowa dotyczy homisów, a gdybym miał opierać swoją wiedzę o was na książkach i Internecie, musiałbym stwierdzić, że jedyne, co można powiedzieć o ludziach to, iż nie można powiedzieć o nich nic pewnego, a zarazem większość rzeczy, które da się pomyśleć, wydaje się w waszym przypadku możliwa.
Na przykład, czy homis może zważyć gwiazdę odległą o sto lat świetlnych od Ziemi? – podobno może. Czy inny homis, może uważać, że księżyc jest mniejszy od słonia i być w pełni funkcjonalną jednostką? Może. Czy homis może zmierzyć temperaturę jądra ziemi i powiedzieć ile milionów lat liczy sobie ten, albo inny kamień, zajrzeć w przeszłość łańcucha genetycznego, do czasów zanim pierwszy szczur wydrapał pierwszą norę? Może. A czy homis może być ministrem edukacji i uważać, że Ziemia powstała 6 tysięcy lat temu, a parę set lat temu żyły na niej smoki? Również może. Homis może nawet, co wydaje mi się absolutnie poniżające, z powodzeniem zostać kotem.
OTO DOWÓD PONIŻAJĄCE!

Skoro już wspominamy o postaciach z bajek, kobiety w swoich opisach na portalach randkowych, bardzo często uznają za wskazane nadmienić, iż nie szukają księcia z bajki. Robią to tak uporczywie, że nasuwa się pytanie, czy aby Polki nie miały licznych traumatycznych doświadczeń z poznanymi przez Internet książętami zza siedmiu gór i siedmiu rzek. Myślę jednak, że szansa na to, iż żabi książę, miś z kamienia, albo gadający karp założy konto na portalu randkowym, jest znaczni mniejsza, niż że zrobi to przemądrzały szczur mizogin. Właściwie, wynosi ona zero absolutne i dam sobie za to uciąć ogon.
Równie dobrze mogłyby więc pisać, iż nie szukają zaklętego karpia i stwierdzenie to, miałoby taki sam potencjał informacyjny jak to, że nie szukają księcia Narni.
Powiecie, że za księciem z bajki stoi jakaś symbolika, tak że „każdy od razu wie o co chodzi”. Doprawdy? Co takiego charakterystycznego jest w księciach z bajek, poza tym, że nie istnieją? Mnie nasuwają się następujące rzeczy: jest to niebieskooki blondyn, któremu ktoś podpierdolił pół królestwa, ewentualnie ktoś jest mu winny pół królestwa, czyli ogólnie jego stosunek do posiadania królestwa, jest nieuregulowany. Dodatkowo, w księciu z bajki zakochuje się od pierwszego wejrzenia. Czy to możliwe, żeby pisząc to, kobiety chciały powiedzieć: „Nie musisz mieć w sobie tego czegoś, na skutek czego zakocham się w tobie od pierwszego wierzenia.” ?
Ale co to jest, do stu zardzewiałych pułapek na myszy?! A może chcą powiedzieć: „Nie musisz być idealny.” Czyli jaki? Czy w przyrodzie wystąpił kiedykolwiek idealny mężczyzna? Wielu twierdzi, że idealni są święci… Ja jednak uważam, że co najwyżej są idealnymi świętymi. Idealnie potrafią zasłużyć się ludzkości jakimiś czynami, na które nikt normalny by się nie odważył, gdyby dać mu wybór. Podsumowując, deklaracja: „nie musisz być księciem z bajki” jest tak samo wiele wnosząca jak deklaracja, iż „nie musisz być gadającym karpiem” i równie pozbawiona sensu, jak stwierdzenie: „Nie musisz być tak idealny jak Święty Franciszek, który byłby dobrym mężem o ile nie rozdałby swojego całego majątku biednym, nie postanowił chodzić boso i nie zmieniać bielizny.” Co ona więc znaczy? Nic. Jest jak gaworzenie małego szczurka, który jeszcze nie zorientował się, do czego służą fraktale.
Czy wy, jako gatunek, zastawialiście się ile w waszych poglądach jest takiego gaworzenia? Nie sądzę. Większość waszych dysput światopoglądowych i politycznych jest oparta na tak fałszywych założeniach i mętnych pojęciach, że nie jesteście w stanie żadną miarą dojść do porozumienia, ale do tego wrócimy innym razem.
Kogo więc szukają ludzkie kobiety? Kogoś „normalnego, a przy tym zwariowanego”. Pomijając tę oczywistą sprzeczność, która zdaje się nie przeszkadzać większości ludzkich kobiet, czy znacie faceta który powiedziałby o sobie, że jest nienormalny? Nawet gdyby miał to stwierdzone na żółtym papierze i przyklejone do monitora, w dalszym ciągu utrzymywałby, że jest całkowicie normalny, a głosy, które słyszy niedługo i ty skarbie usłyszysz. Mógłby być cwanym wariatem i po prostu nie wspominać o głosach. Mógłby być wariatem i nie słyszeć głosów, ale za to w nocy usiłować zasadzić się w doniczce, o czym by nikt nie wiedział, dopóki ty nie zauważyłabyś, że przespałaś się z warzywem.
Czego chcesz ludzka kobieto pisząc, że szukasz kogoś normalnego? Zaświadczenia od psychiatry? Jeśli tak to informuję cię i innych poszukiwaczy normalności, że współczesna psychiatria już dawno wyrzuciła do śmietnika termin: NORMALNY. Pobudka Ziemianie! Żyjemy w świcie, w którym ludzie przechodzą operacje, by zamienić się w koty, mężczyźni rodzą dzieci, celebrytką jest kobieta koń, człowiek, który zaangażowany był w prowadzenie trzech wojen dostał pokojowa nagrodę nobla, ponad miliard ludzi czci starożytne żydowskie legendy, a przynajmniej dwa razy tyle uważa, że wystarczy zabić wszystkich żydów, by zaradzić wszystkim wymienionym problemom i wielu innym. Żyjemy w świecie, zaludnionym przez osobników cierpiących na paranoje, obsesje, nerwice, osobowości graniczne, choroby dwubiegunowe, fobie, wyuczoną bezradność, bezsenność, hipochondrie, mitomanie, zespół kompulsywnego łgarstwa, alkoholizm, narkomanię, anoreksje, bulimię, lekomanię a połowa z nich wszystkich dodatkowo cierpi na depresję! Druga połowa to neurotycy! Co drugi zaś mężczyzna jest chorobliwie zazdrosny, a przynajmniej co trzeci marzy o tym by legalnie dupczyć wszystko, co nie jest w stanie przed nim uciec.
Przy tych tej całej gamie osobliwości ludzkiej natury, zwykła ignorancja, lenistwo i kołtuństwo jawi się jako przaśna codzienność. Ludzie czują się zagubieni, samotni i czują lęk egzystencjalny, bo nie wierzą w Boga, a jeśli Niego uwierzą, to odkrywają, że już co prawda nie są samotni, ale za to wszędzie mają wrogów.
Może dlatego, psychiatrzy uznali, że zdefiniowanie pojęcia „normalny” jest równie trudnym i bezpłodnym zajęciem jak definiowanie pojęcia praprzyczyny i substancji pierwotnej. Co mają, więc kobiety na myśli mówiąc, że szukają kogoś normalnego?
Że nie szukają kogoś, kto w przerwach między posiłkami nie wkłada głowy między nogi, by wygryźć sobie dziurę w spodniach na tyłku? Myślę, że szansa, iż kliniczny wariat zaloguje założy sobie konto na portalu randkowym, jest mniej więcej tak duża, jak ta, że zrobi to książę Narni.
Co stoi za tak często powtarzanym przez ludzi słowem NORMALNY? Definicja normalności stworzona przez szczurze kolegium, którą mam dla was ludzkie kobiety, brzmi: „Normalny jest to ktoś taki, który cierpi na podobną formę obłędu, na którą i ja cierpię, albo przynajmniej gotowa jestem na nią zapaść, szykując nam gniazdo rodzinne.”
Na użytek całej reszty ludzkości, która nie loguje się na internetowych randkach, w zupełności wystarczy pierwsza część tej definicji.



Komentarze
Pokaż komentarze