Dlaczego tak rozdrapuję temat randek internetowych? Ponieważ, Drodzy Ludzie, tam panuje czysty atawizm przyobleczony cienkim listkiem drobnomieszczańskiej moralności. Owe portale są niczym szympans w czasie rui, którego dla obyczajowej poprawności ktoś przyodział w marynarkę, pozostawiając odkryty, ruchliwy, nagi tyłek. To w istocie orgia prymitywnych instynktów, wyniesiona na orbitę przez supertechnologię i ustrojona całym kodeksem „przyzwoitych” rytuałów oraz pustych gestów, mających temu plemiennemu tańcowi nadać pozory cywilizacyjnej dojrzałości.
Nie myślcie jednak, proszę, że stary szczur pod koniec życia postanowił przywdziać moherowy beret i prawić kazania. Byłbym marnym krytykiem ludzkiej cywilizacji, gdybym postanowił porazić was stwierdzeniem, iż świat kręci się wokół owego nagiego wypiętego tyłka szympansicy. Zauważyli to już wasi starożytni myśliciele i nie ma sensu odkrywać po raz setny, ogłaszając, wokół czego kręci się Ziemia. To, co mnie fascynuje, to kłamstwa narosłe wokół tego faktu. Z przeforsowaniem teorii ruchów posuwisto-zwrotnych, wykonywanych przez ciała nagie, jest jeszcze trudniej, niż było z przeforsowaniem teorii obrotów ciał niebieskich. Koperników było już bardzo wielu, ale jeszcze więcej jest zawodowych Ptolemeuszy, fałszujących prawdę poprzez swoje teorie skrytodupczących ekliptyk. Po odkryciach humanistów minionego stulecia, bycie Kopernikiem w dziedzinie ciał nagich nie wymaga już geniuszu, lecz zwykłej uczciwości.
Przechodząc do konkretów, uszczknijmy na początek taki to smakowity kąsek: prawie sto procent ludzkich kobiet na internetowych randkach twierdzi, że ich partner powinien być przede wszystkim szczery! Myślę, że gdyby premierem Izraela była otyła kobieta, a prezydent Iranu postanowił być z nią w tej kwestii szczery, do ataku na irańskie instalacje nuklearne mogłoby dojść, że tak powiem, przed czasem. Być może byłby to moment tak fatalny, iż ów akt szczerości rozpętałby piekło na Bliskim Wschodzie, a wszystko skończyłoby się wojną atomową. „Bo powiedział, że jestem gruba!”
„Czy przysięgasz dotrzymać tej oto kobiecie wierności i trwać przy niej, aż śmierć was nie rozłączy?” „A co ja prorok?” – oto szczera odpowiedź.
Statystyki, na które się natknąłem, w zależności od tego, gdzie były przeprowadzane i w jakim czasie, wskazują, iż grubo ponad 50 procent mężczyzn przyznaje się do przynajmniej jednej zdrady. Statystyki rozwodów niedługo sięgną stu procent, jeśli wszystko będzie szło tą drogą. Dowiedziono, iż w krajach wysokorozwiniętych w 90-ciu procentach przypadków mężczyźni porzucają swoje żony, gdy te ulegną trwałemu kalectwu. Co ciekawe, w przypadku kalectwa mężczyzn, te statystyki są dokładnie odwrotne.
Wiecie, jak brzmiałaby szczera odpowiedź mężczyzny, składana przed ołtarzem? „WĄTPIĘ. BARDZO SZCZERZE, WĄTPIĘ!”
Ale załóżmy, że wiedziony taktem i instynktem samozachowawczym, mężczyzna składa tę przysięgę. Wówczas zaczyna się proza życia, czyli wielki spektakl dyplomacji. Nie mówi się wówczas zdań, zawierających słowo „szczerze”. Jak na przykład:
„Szczerze mówiąc, jesteś całkiem niezła kochanie, ale przy Zosi ze sklepu wyglądasz jak szara myszka” „Powiem ci szczerze, był pewien raz. Na samym początku naszego związku, kiedy poszedłem do sklepu, a Zosia właśnie skończyła pracę. Myślę, że po dwudziestu latach, mogę ci to wyznać”
A czy wy myślicie, że mógł to szczerze wyznać? Właściwie, czemu nie? Dzieci odchowane, trzeba się tylko przeczołgać przez sprawę rozwodową i sprawdzić, czy Zosia ciągle pracuje w sklepie.
„Szczerze mówiąc, nie kocham cię jeszcze, ale kto wie, może pokocham, jak pobędziemy ze sobą dłużej.” A może nie. Na dwoje babka wróżyła. Albo jeszcze gorzej: „Szczerze mówiąc, kochałem cię bardzo, ale byłem z tobą tak długo, że już przestałem. Nie chcę jednak robić nam zadymy na stare lata, więc po prostu weź to na klatę.” „Bardzo się martwiłem, kiedy byłaś ciężko chora, ale szczerze mówiąc, pocieszałem się tym, że w razie jak umrzesz, będę mógł spróbować z Zosią” „Szczerze mówiąc jestem absolutnie przerażony faktem, iż jesteś w ciąży”. „Boże, coś ty zrobiła ze swoimi włosami!” „Lubię ostatnio robić to po ciemku, bo daje to większe pole dla wyobraźni, skarbie”.
Szukacie szczerych mężczyzn, powiadacie… Szczerze mówiąc, jest to jedno z najbardziej powszechnych łgarstw.
O co chodzi z tą obsesją na punkcie szczerości? Otóż tak naprawdę, ludzka kobieta potrzebuje, by mężczyzna był z nią szczery tylko w trzech sprawach: w sprawie swoich dochodów, zdrowia i w sprawie ewentualnego posiadania miotu z inną kobietą. To określa wartość samca jako reproduktora i żywiciela. W pozostałych kwestiach, szczerym jest tylko ostatni głupiec i cham. Podobnie jest w prawie każdym układzie, gdzie w grę wchodzą silne uczucia. Szczerość jest największym wrogiem miłości. Jeśli natomiast rzeczywiście potrzebujecie prawdy, „nawet tej najbardziej bolesnej”, odwiedzajcie częściej lekarzy. Prawie na pewno, kiedyś ją usłyszycie.



Komentarze
Pokaż komentarze