Rebeliant Szmarowski Rebeliant Szmarowski
782
BLOG

Niezatapialny Damian - PSP Nowy Tomyśl

Rebeliant Szmarowski Rebeliant Szmarowski Polityka Obserwuj notkę 0

Czy pamiętacie Damiana? Damian Żukrowski. Ten człowiek-orkiestra z Komendy Powiatowej PSP w Nowym Tomyślu. Dowódca JRG, oficer prasowy i przewodniczący strażackiej Solidarności. A może bardziej człowiek-łamistrajk. To było w grudniu 2022 roku:

A potem Damian przypomniał o sobie, gdy trzeźwy w trzy dupy, porzucił w lesie służbowy dyliżans, gdy dowiedział się, że jedzie do niego patrol Policji, celem ustalenia ile promili tej trzeźwości ma w wydychanym powietrzu. To było 28 sierpnia 2023 roku:

Oto fotografia dnia:

28.08.2023 - Damian przyjeżdża do komendy. Długo z auta nie może wyjść, wychodzi mając ciemne okulary i czuć perfumy już z kilkunastu metrów. Podział bojowy (zmiana 1 2 3) - każdy go zna - ludzie wiedzą, że lubi wypić i przyjść na rauszu.

Ktoś zadzwonił anonimowo na Policję, ale do Poznania, bo w Nowym Tomyślu Policja że Strażą są w komitywie. Poznań olał sprawę, cedując ją jednak na Nowy Tomyśl.

Gdy przybył patrol, Damiana nie było, bo pojechał na miejscowe zagrożenie - wycinka drzew. Damian dostał telefon, że ma wracać Nie wiadomo, czy od komendanta, czy z Policji. Podczas powrotu do bazy Damian zgłosił, że się źle czuje i zniknął, porzucając auto służbowe.

Pomimo prób poszukiwania przez Policję, nie znaleziono go ani w domu, ani w "ośrodkach leczniczych".
Wg zasad, jeśli człowiek zaginął, a uskarżał się na stan zdrowia, to powinni go szukać (Straż, Policja), ale poza patrolem nie było takiego wezwania.

Na Policję wpłynęła formatka (ktoś zgłosił), że widział gościa w gaciach, co biegł przez las - co by wskazywało, że Damian porzucił także mundur.

Koniec dnia.

Potem o Damianie pisała już prasa. Rozniosło się:

Na skutek tych przykrych historii Damian zadekował się na L-4 (leczenie szpitalne), ale na stronie internetowej KP Nowy Tomyśl, której jest administratorem, Damian wpisał sobie URLOP.

18 października Damian powrócił i został zawieszony. Do wyjaśnienia. Taki komunikat ustny dotarł do strażaków z podziału bojowego. Na czym zawieszenie polega? Zawieszenie w czynnościach służbowych polega na tym, że dostajesz połowę uposażenia i masz zakaz zbliżania się do czegokolwiek, co ma związek z służbą. Nie wolno ci nic robić.

W ramach nic-nierobienia Damian na luzaczku przyjeżdża do roboty, zamyka się w gabinecie i spija, być może kawę.

Również w ramach nic-nierobienia, jako zawieszony w czynnościach, Damian jeździ na kontrole, jako członek "komisji zewnętrznej". Jednostki PSP kontrolują tabor samochodowy, jedni u drugich, co roku gdzie indziej. W tym roku, tydzień temu, komisja z Nowego Tomyśla kontrolowała wozy w Międzychodzie. Damian-rewizor.

No, panowie komendanci, tacy owacy, powiatowi, wojewódzcy, główni, ktoś tu chyba wali w ch...

Wkurzeni strażacy jeszcze w sierpniu wysłali List do Wojewódzkiego Komendanta PSP w Poznaniu, Matczaka. Siebie określili mianem "Strażacy z Podziemia". Pewnie dlatego , że w PSP panuje straszny zamordyzm i można dostać po dupie nawet za wpisy w dyskusji na Facebooku. Bezpieczniej ukryć się za nickiem. List jest trochę koślawy gramatycznie, ale można to zrozumieć. Raz, że emocje - ściślej WKURW, a dwa, że na podziale bojowym nie służą jacyś Żeromscy, tylko prości robole, którzy nie mogą doprosić się łaski u jaśnie-państwa, żeby ich ktoś wreszcie wysłuchał.

List "Strażaków z Podziemia" został przez nadbrygadiera Matczaka olany ciepłym moczem, więc zwrócili się do MDR z prośbą o jego publikację. Żadnych korekt nie nanosiłem, to jest oryginalny, surowy przekaz z podziału bojowego Komendy Powiatowej PSP w Nowym Tomyślu:

LIST STRAŻAKÓW Z PODZIEMIA

Treblinka-Nowy Tomyśl 30.08.2023

Strażacy z Podziemia

Wielkopolski Komendant Wojewódzki
Państwowej Straży Pożarnej
nadbryg. Dariusz Matczak

Szanowny Panie Komendancie. Zwracamy się z ogromną prośbą o interwencje i "ustawienie do pionu" głównych przełożonych w komendzie powiatowej PSP w Nowym Tomyślu. Sytuacja w owej jednostce jest na tyle karygodna i tragiczna, że my strażacy nie mamy do kogo nawet pójść porozmawiać, ponieważ w komendzie został stworzony prywatny folwark st. kpt. Damiana Żukrowskiego, który trzęsie całą jednostką, a komendant nie reaguje na nasze prośby, a nawet nie interesuje go to co się dzieje w JRG. Pozwolimy sobie na opisanie sytuacji, bo jest to rozszerzona sprawa.

Dowódca JRG st. kpt. Damian Żukrowski pełni dwie bardzo ważne funkcje. Jest przewodniczącym związków zawodowych SOLIDARNOŚĆ oraz "szefem podziału". Zrobił sobie prywatny folwark, ponieważ ma pełne zaufanie i wolną rekę Komendanta mł. bryg Marka Kołdyka, o czym sam Komendant wielokrotnie wspominał. Wykorzystując swoje funkcje, nie mamy możliwości pominięcia drogi służbowej, by pójść porozmawiać z szefem Komendy, a nawet jeżeli się uda z jakichś przyczyn spotkać, to i tak Pan Komendant, nie wysłuchuje naszych skarg na tego człowieka i lekceważy cały podział. Komendanta obowiązki zaczynają się i kończą na tym, żeby rano przejść się po jednostce, najlepiej po kryjomu, potem pójść na bieżnie i koniec jego obowiązków. Doskonale wiemy, że apolityczna straż jak i związki zawodowe, są jednak mocno spowinowacone z obecną władzą, przez co domyślamy się, że Komendant w Nowym Tomyślu, zważywszy na niepewną sytuację polityczną, oraz coraz większą władze w związkach zawodowych Pana Żukrowskiego, boi się przeciwstawić i zrobić coś wbrew dowódcy jednostki, bo może skutkować to Jego problemami na utrzymywanym stanowisku. Zdajemy sobie sprawę, że obecne wykształcenie, staż jak i układy związkowe, bez problemu pomogą Panu Żukrowskiemu dopiąć swego i być na szczycie władzy w komendzie. Niestety jednak jest to bardzo toksyczny człowiek, który robi kariere po trupach do celu. Zastrasza jednostke, zawsze ma rację i nie potrafi się przyznać do błędu i nawet mści się, że ktoś ma inne zdanie lub chce wybronić swojej prawdy podając rzetelne argumenty. Po prostu "ma tak być, bo tak mówię...". Ludzie w podziale nie tylko są zastraszeni, bo każe im się milczeć, ale również są dyskryminowani i poniżani. Wiele osób najchętniej przeniosło by się do innej jednostki, jednak po utracie kilku pracowników, którym udało się uciec do normalnej służby, pozostali wiedzą, że będą blokowani przez Komendanta i nie mają szans, żeby się przenieść. Po za tym lepiej przenieść jednego wodza, niz kilkunastu Indian.

Z przyczyn wysokich znajomości w Solidarności, nie mamy raczej szans na złożenie pozwu do prokuratury o mobbing, ponieważ jest to ciężko udowodnić, a słowo przeciwko słowu nie musi działać na korzyść "prostych" strażaków, kiedy się wykorzysta związkowych prawników. Nawet powołanie komisji zewnętrznej, nie zapewni nam wygranej, chociaż jest wiele przykładów, kiedy st. kpt. Żukrowski wykorzystywał perfidnie swoje stanowiska funkcyjne, żeby uciszyć, zastraszyć i nawet gnębić podwładnych. Temu reżimowi mówimy już dość! Pomijamy nawet aspekt nadużywania alkoholu przez Pana Żukrowskiego, który umoralnia pracowników, a sam wydzwania na służbowy nagrywany telefon do dyżurnego i wygaduje bzdury bełkocząc. I nie był to jedyny przypadek tej osoby, bo podobnie nie raz przy zejściu na zmiane służby prowadzil zdanie i przejęcie służby na "bezdechu" odsuwając się od podwładnych, będąc przy tym mocno wyperfumowany i chyba nie trzeba dodawać, że występowało to głównie po weekendzie, lub delegacjach związkowych st. kpt. Damiana Żukrowskiego. Przeważnie wtedy nie było Komendanta Marka Kołdyka, tylko jego zastępca Jakub Kłosowski, który go broni, pomimo iż wie jak jest. Zdarzało się również, że pełniąc służbe na podziale, przychodził dopiero po 9, gdyż musiał się doprowadzić najpierw do względnego ładu. Również potrafi pod wpływem jeźdźić autem służbowym, a następnie porzucać pojazd i uciekać przed policją, ale oczywiście wszytkie jego akcje są zamiatane pod dywan, a kiedy na podziale się coś przydarzy, to rozdmuchuje afere. Nie wyobrażamy sobie, żeby się meldować takiej osobie, która lekceważy stanowisko, stopień i pracę w służbie, bo czuje się bezkarny i robi co chce. Może zamiast mówić do przełożonego starszy kapitan, wprowadźcie stopień "Pijany (miszcz)", bardziej odwzoruje zachowanie Damiana Żukrowskiego.

Bardzo prosimy o reakcje z Waszej strony, bo atmosfera w komendzie jest nie do wytrzymania, kiedy się pracuje w strachu i nawet najprostsze zadanie staje się ciężkie do zrobienia. Strażacy wolą jeździć do trudnych intensywnych działań, niż być w jednostce ciągle obserwowanym przez "góre" zza firanki i szukaniem najdrobniejszych potknięć, żeby zrobić z tego afere i oczernić Nas przed komendantem w Nowym Tomyślu, który wysłuchuje tylko Dowódcy Jednostki. Pragnę również poinformować, że ten sam list w formie niezmienionej trafi do Zastępcy Wielkopolskiego Komendanta st. bryg. Jarosława Zamelczyka. A piszemy to, ponieważ Panowie sami byliście i służyliście w Naszej Jednostce i słyszeliśmy, że były to na prawde dobre czasy dla Komendy.

Powtórzymy ponownie, że nie godzimy się na traktowanie nas gorzej jak bydła, na gloryfikowanie jednych i kłamanie na temat innych osób. Doskonale sprawdza się powiedzenie: "Znaleźć winnych, ukarać niewinnych, wyróżnić tych co zawsze". Zaczynamy powoli mieć tego dosyć, że jedna osoba trzęsie nie tylko jednostką, ale również ma zaszachowanego Komendanta.

Chcemy również poinformować, że jeżeli nic się nie zmieni, to pójdziemy dalej za ciosem walcząc z podziemia. I jeżeli sytuacja nie ulegnie zmianie w szybkim tempie, to kolejnym krokiem będzie przekazanie tego samego listu na "Mundurowi Dziękują Rządowi" oraz do Komendanta Głównego PSP i nagłaśnianie sprawy o wszystkich odchyłach i akcjach st. kpt Damiana Żukrowskiego i bierności Komendanta mł. bryg. Marka Kołdyka oraz brak reakcji ze strony Komendy Wojewódzkiej jako walka z istniejącą i pogłębiającą się patologią w Nowym Tomyślu, zachowując dalej anonimowość i w końcu szambo ujrzy światło dzienne. A proszę mi wierzyć, że tą sprawą wiele stacji telewizyjnych i dziennikarskich będzie zainteresowanych. Boimy się, że jeżeli teraz odpowiednio nie zareagujemy, to następnym krokiem będzie przejęcie władzy w Komendzie przez Pana Żukrowskiego, co poskutkuje masowymi zwolnieniami lekarskimi oraz nagłymi odejściami emerytalnymi. A my chcemy pracować, tylko pozwólcie nam to robić normalnie w godnych dla strażaka warunkach, kiedy przebywa na terenie Komendy. Czas poprawić klimat w Nowym Tomyślu i każdy wie, że tylko jedna osoba terroryzuje jednostke. Jeżeli Pan Żukrowski ma takie parcie na władze, to proszę mu dać szansę wykazania się, ale w innej jednostce, a Nowy Tomyśl czas uwolnić od zamordyzmu.

Zdajemy sobie sprawę, że po tym liście, jeżeli będziecie chcieli Panowie Komendanci wyzwolić Nowy Tomyśl, to bedzie jeszcze gorzej, zacznie się szantażowanie i grożenie prokuraturą, więc uprzedzamy, że list został napisany komputerowo, wydrukowany w innym miejscu, wysłany z Nowego Tomyśla, więc może to być każdy bez wyjątku. Wszystko odbyło się w rękawiczkach, więc po za śladami listonosza, nie znajdziecie innych odcisków. Majstersztyk donosu.

P. S. Całkiem niedawno, przerabialiśmy temat gróźb i zemsty na podziale (końcówka roku 2022), poradziliśmy sobie wtedy i poradzimy tym razem, bo naszym zdaniem dużo gorzej być nie może, bo i tak bardzo służbowo podchodzimy do pracy, żyjąc w ciągłym strachu i presji.
Z wyrazami szacunku Strażacy z Podziemia
____

Odwiedź - polub - dołącz:

____

Zamiast palanta, wesprzyj Rebelianta:

____

Pełniejszy obraz PSP


[]

Zobacz galerię zdjęć:

To jest kontynuacja bloga, dostępnego pod tym adresem: https://www.salon24.pl/u/mundurowi/

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka