14 obserwujących
144 notki
339k odsłon
3568 odsłon

Straż Graniczna - awaria machiny sabotażu

Wykop Skomentuj

Od 6 kwietnia 2018 roku szkołą Straży Granicznej w Koszalinie dowodzi pułkownik Piotr Boćko.

Ktoś w komendzie głównej pokpił sprawę. Przecież norma jest taka, że komendantów przywozi się w teczce, a ci bardziej toksyczni są wysyłani w specjalistycznych pojemnikach. Z Otchłani do Krosna Odrzańskiego. Z Przemyśla do Gdańska, z Gdańska do rezerwy kadrowej. Z Warszawy do Koszalina, z Koszalina do Kętrzyna. Z Kętrzyna do Gdańska. Jeden na miejsce drugiego, aby tamten mógł zmienić innego. Na nowym miejscu beneficjenci turystyki dowódczej czasem nawet nie zdążą zakasać rękawów do dzieła zniszczenia, a już są potrzebni gdzie indziej. Wszystko w oddelegowaniu, czyli kwaterowani za darmola w standardzie vipowskim i pobierający dodatkowy tysiąc złotych w formie diet.

Jeśli chodzi o Kętrzyn, to znowu się udało. Tamtejsza szkoła radziła sobie świetnie, więc przydzielono im utalentowanego fachowca. Teraz będzie świetniej.

W przypadku Koszalina sabotażyści się nie popisali. Dowódcą uczynili funkcjonariusza, który jest w jednostce od zawsze i przeszedł wszystkie szczeble służby i dowodzenia. Do tego - nie, nie uwierzycie! – jest intelektualistą ze stopniem naukowym. Zna Ośrodek na wskroś, zna podwładnych, procedury, zna się na pracy dydaktycznej. Otwarty umysł, życzliwość, biegłość interpersonalna. Swojak wodzem? Tego w Straży Granicznej dawno nie widziano.

Jeśli ktoś wypatrywał dobrej zmiany w formacji, to przez minione dwa lata mógł się rozczarować, ale koszaliński „błąd systemu” daje już promyk nadziei. Good luck, Pułkowniku!

[]

Materiał informacyjny - notka Straży Granicznej

[]

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości