Mam nadzieję, że nie dojdzie do tego, jak pisze BOSON że: "CERN niebawem zamkną ze wzgledu na finanse...".
Bo co wtedy mielibyśmy robić?
Produkować jeszcze więcej samochodów, i innych jeszcze większych różnych rzeczy, bez których można żyć i to nawet nieco spokojniej?
Terminu 'badania "good for nothing"' używają chyba tylko sprzedawcy pietruszki, którzy zainteresowani są głównie szklarnią.
W kontekście jednak wielu podstawowych i bardzo kosztownych badań, na miejscu wydaje się postawienie pytania o słuszność kierunków niektórych z tychże badań, czy też o spójność założeń wyjściowych, które u podłoża niektórych bardzo kosztownych projektów badawczych leżą.
W przypadku LHC i poszukiwaniu tego tzw. "boskiego Higgsa" zasadnym wydaje się postawienia pytania, czy cały ten zamęt i budowanie tej 'dużej rury pod ziemią' byłoby konieczne, gdybyśmy mieli nieco lepszy i dokładniejszy model Słońca. Cały problem zaczął się przecież z eksperymentem Davisai potem nabrzmiał z następnymi, Sage, Kamiokandei GALEX.
Deficyt neutrin 8B stał się "priorytetowym" na tyle, że fizyka 'musiała' znaleźć jakieś wyjaśnienie, gdyż inaczej stałaby się niewiarygodna w zabieganiu o nowe fundusze na badania. Podjęta została więc decyzja, że należy za wszelką cenę poszukiwać masy spoczynkowej neutrin, która to masa rozwiązałaby rachunkowo problem deficytu neutrin 8B.
Odsunięto na bok niekompletny model standardowy Słońca, w którym cykl słoneczny nie ma żadnego spójnego wyjaśnienia. Plamy słoneczne, pole główne, przemagnesowania, CME, wszystko to zostało na poboczu.
Całą fizykę i finanse rzucono na poszukiwania i 'potwierdzenie' masy spoczynkowej neutrin i "boskiego Higgsa".
A ja mam pewne wątpliwości.
Profesor Till Kirsten, który brał udział w przygotowaniach i prowadzeniu eksperymentu GALEX w Gran Sasso pisze w raporcie końcowym z eksperymentu:
""...Ze względu na ekstremalną czułość (zależność) strumienia neutrin 8B od temperatury, wystarczałoby obniżenie temperatury w centrum Słońca z 15,6 do 14,7 miliona stopni, aby zmniejszyć go (strumień) trzykrotnie..."

W tym miejscu musimy sobie zadać pytanie, czy znamy budowę wnętrza Słońca na tyle dobrze, abyśmy mogli polegać na przyjmowanej wartości temperatury centralnej z dokładnością do 6%?!
Jeśli weźmiemy pod uwagę, że zjawiska na powierzchni Słońca są jedną dużą zagadką, to nie bardzo widać podstawy do pewności względem temperatury w jego centrum.
Reasumując, nie jest wcale wykluczone, że cały 'zamęt Higgsa' i nagrody różne, to burza w szklance wody, ale w szklance bardzo kosztownej.
Pozdrawiam wszystkich



Komentarze
Pokaż komentarze (3)