18 obserwujących
198 notek
149k odsłon
1674 odsłony

Geodynamo; Dwa bieguny... desperacji fizyków

Wykop Skomentuj27

(Inercjalnego zawracania głowy ciąg dalszy)

Żeby się długo nie rozwodzić, muszę na początku jasno i otwarcie powiedzieć, że żadna spójna i logiczna teoria głównego pola magnetycznego żadnego z ciał niebieskich do dzisiaj nie istnieje. I każdy, kto głosi werbalnie, albo w druku coś innego, wprowadza w błąd słuchacza lub czytelnika. Robi to albo rozmyślnie, czyli z premedytacją, albo (jak tzw. dziennikarze 'naukowi') bezmyślnie przez niedoinformowanie, albo przez zaniechanie doinformowania, albo zaniechanie zrozumienia całości problemu. Kropka (albo i 'wykrzycznik').

Tym optymistycznym akcentem zaczynając, przedstawię tutaj dwie próby zbliżenia się do rozwiązania problemu pól magnetycznych ciał niebieskich podejmowane w kraju wiodącym naukowo i technologicznie, czyli próby samego Czubka Nauki (CN). 'Próby zbliżenia' się do rozwiązania,  dlatego, że w obydwu przypadkach, wbrew głoszonym przez autorów prób wieściom, o rozwiązaniu zagadnienia pól magnetycznych żadnej mowy być nie może. 
W przypadku dość dobrze zbadanego i opisanego ilościowo magnetycznego pola Ziemi desperacja fizyków w obliczu kompletnego braku pomysłów na jakiś logiczny mechanizm jego generowania posunęła się już tak daleko, że podejmowane są już nawet próby eksperymentów mogących wzbudzać już tylko uśmiech politowania (o tym w 'drugim zbliżeniu').

 Pierwsze zbliżenie 'soft',

czyli uwielbiane wręcz w fizyce 'symulacje komputerowe'
Zasada jest prosta jak budowa cepa (w zewnętrznym zarysie zasady, a nie wnętrza cepa). Bierzemy możliwie duży komputer i napychamy go od strony wejścia (tzw. komputerowej 'jamy ustnej') programami, które są wyobrażeniem fizyków o świecie, który nas otacza. 
Taki komputer, podobnie jak węgierska gęś tuczona (przez lejek wprowadzony do przełyku) wyłącznie dla samej jej schorowanej wątroby, bronić się nie może. Taki komputer połknie wszystko, co mu programista napisze, a potem taki komputer po drugiej stronie 'wyjściowej' wydzieli z siebie na ekranie, czy na papierze to, co mu wyszło z wymuszonych obliczeń. 
I według tegoż właśnie modelu działania skrzyknęło się pod koniec lat dziewięćdziesiątych XX wieku dwóch zdesperowanych fizyków amerykańskich Gary Glatzmaier z 'zasłużonego' Los Alamos National Laboratory i Paul Roberts z UCLA. Postanowili oni zmierzyć się z twardym orzechem mechanizmu generowania pola magnetycznego Ziemi. 
Mając do dyspozycji jedne z największych w owych czasach komputerów na świecie

(The resulting three-dimensional numerical simulation of the geodynamo, run on parallel supercomputers at the Pittsburgh Supercomputing Center and the Los Alamos National Laboratory, now spans more than 300,000 years.)

zmusili je (te komputery) do pokazania tego, jak oni sobie wyobrażają pole magnetyczne Ziemi. A w kontekście ich wywodów Glatzmaier i Roberts twierdzą nawet, że tak samo wyobrażają sobie pola magnetyczne innych ciał niebieskich. 
W tym miejscu czuję nowy podmuch gorącego powietrza z Los Alamos, ale to już nie jest nawet gorący podmuch 'Little Boy', sztandarowego produktu LANL. To jest gorące powietrze desperacji wywołanej brakiem pomysłów na rozwiązanie problemu pól magnetycznych ciał niebieskich. Góra pieniędzy wojskowych i cywilnych urodziła mysz 'zjeżonych włosów Maxwella', nic więcej. 
Nie będę się nawet znęcał nad tymi obrazkami, bo one i tak już są w drodze do kosza, bo miejsca w archiwum to już dla nich chyba szkoda. Poniżej pokażę tylko jak często te zjeżone włosy Maxwella były pokazywane w publikacjach naukowych.



Co mnie tylko zastanawia, to jest pytanie, jak może otrzaskany fizyk z poważnego uniwersytetu takie rysuneczki uznać, i przekazywać dalej, jako rzeczywistość fizyczną. Wiedząc, że komputer zrobi dokładnie to co on mu każe. Czyli wykreuje JEGO WŁASNĄ rzeczywistość, a nie obiektywne zjawisko fizyczne. Programista ma w zasięgu ręki 'jamę ustną' komputera i jego wyjście, czyli ekran, czy drukarkę, gdzie 'wychodzą' wyniki jego symulacji. Zmieniając gustownie całe mrowie parametrów w równaniach (programie) wejściowym otrzyma na końcu zawsze to czego szukał. Pytanie tylko, ile to jest warte, co tam się na końcu wydzieliło.

 

Więcej tutaj http://www.es.ucsc.edu/~glatz/geodynamo.html

SNAFU niedawno napisał w komentarzu, że 'Mechanika Ośrodków Ciągłych' (MOC) to dla niego 'dzieło Szatana'. Zgadzam się z nim w pełni. Ale jeśli sobie uzmysłowimy, że mechanizm generowania pól magnetycznych ciał niebieskich to jest MOC, mechanika nieba, hydrodynamika, termodynamika i cały elektromagnetyzm razem wzięte, to tego już nie możemy nazwać dziełem jednego, pojedynczego, nawet mocno złośliwego Szatana. To już musi być dzieło całej sfory rozwydrzonych szatańskich wyrostków. Ale to też nie powinno być powodem do desperacji u fizyków i dłubania na ślepo patykiem w gmachu fizyki.

Wykop Skomentuj27
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Technologie