Przyznam, że nowy pomysł administracji S24, czyli temat dnia to moim zdaniem najkrótsza droga do zejścia na psy. Nie da się zapewnić 365 (366 w roku przestępnym) naprawdę ciekawych, wartych dyskusji tematów. Tym bardziej, że tematy zapewniane są jak zauważyłem przez media tzw. mainstreamowe, które potrafią zrobić z urwanego guzika w koszuli polityka X "temat" dnia. Ile może być naprawdę ważkich problemów? Co będzie jak ich zabraknie? Na S24 tematem dnia będzie to, że jakaś celebrytka założyła różowe majtki zamiast zielonych? Bo niestety nieustanne poszukiwanie codziennie świeżego tematu do tego doprowadzi. Zawsze można przeszukiwać net i tematem dnia się zrobi jakąś durną wypowiedź trzeciorzędnego posła, ktory palnął coś na blogu. Nie tędy droga. Pewne miejsca są cenione właśnie za brak tej bieżączki. I za to, że ludzie tworzą klimat miejsca. Ich pomysły a nie to co ktoś wybrał za nas jako temat dnia. A potem S24 to ogłasza tematem dnia.
Naprawdę nie tędy droga.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)