Obserwowałem dzisiaj na mojej działce rodzinkę przesympatycznych szpaków. Niedawno zamieszkały w nowej budce i rychło parka małżonków doczekała się potomstwa ( prawdopodobnie pięciorga piskląt ). Tata szpak z dokładnością szwajcarskiego zegarka, od rana do godziny 18-tej , co parę minut dostarczał świeże robaczki a z powrotem wynosił z budki odpady. Proszę policzyć ile dzisiaj odbył lotów w poszukiwaniu pokarmu dla swojej rodziny. Pod koniec dnia,ledwo biedny latał bo tak był wyczerpany.
To przepiękny przykład poświęcenia i miłości do rodziny i myślę , że niektórzy ludzie a szczególnie homo konsumesnsis, dużo mogliby się nauczyć od naszych skrzydlatych mniejszych braci.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)