Poseł Kawa (Marek, rok. ur. 1975, kawaler) z LPR wykrył gejowski spisek. Mianowicie w Opolu jest basen (sam dokładnie nie wiem, bo nigdy w Opolu nie byłem, czego serdecznie żałuję i za co wszystkich Opolan serdecznie przepraszam, przy czym obiecuję, że sie poprawię!), gdzie w czwartki spotykają sie geje. "Basen Gej Friendly. Bardzo miła atmosfera" - tak piszą o Basenie Akwarium w internecie. Cóż więc zrobił poseł Kawa? Doniósł. Uprzejmie doniósł władzom Opola, że basen, który według niego jest przepełniony i miejsca dla młodzieży szkolnej nie ma, jest miejscem spotkań zorganizowanych grup gejów. W celu zidentyfikowania owych grup, Maciej Płuska, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, i Janusz Trzepizur, kierownik basenu, przystąpili do działania. Jak donieśli asystenci posła, znakiem rozpoznawczym czwartkowego geja na basenie jest pasek z kluczem do szafki w przebieralni na prawej ręce. Trzymających się za ręce mężczyzn - jako zywo - nie widzieli.
Panie pośle Kawa! Ja noszę zegarek na prawej ręce, biorąc przykład z Pana Premiera (zwanego od niedawna Aniołem), a także zauważając, że na lewej mam uczulenie. A przysięgam, panie pośle, jestem hetero i z wielką atencją przyglądam sie biustom koleżanek z pracy, co niejednokrotnie skutecznie opóźniło moją pracę!
Ja mam dla pana posła propozycję. Niechże pan poseł zamiast tropić gejów na basenie sam poływa na tymże. Będzie zdrowiej dla pana posła, przyjemniej dla społeczeństwa, a i geje bedą się mniej śmiać i nie będą siać wrogiej, homoseksualnej propagandy. Wszak o to też chodzi. Czyż nie?


Komentarze
Pokaż komentarze