Zwracam sie do p.prof. Ryszarda Legutki, ministra edukacji, coby uważnym i mądrym swym okiem spojrzał na sprawę prawosławnych świąt.
Na Podlasiu są szkoły, gdzie ogromna większość dzieci - nawet 80 i więcej % - jest prawosławna. Prawosławni posługują się innym kalendarzem niż katolicy i stąd przesunięcia w obchodzeniu świąt: na przykład Wigilia jest 6 stycznia, a Wielkanoc jest inaczej wyliczana i przypada w innych terminach niż katolicka. Jak wiadomo, w święta religijne dzieci mają wolne. Tymczasem zagladąm na portal bialorus.pl i...
Pani kurator oświaty na Podlasiu, Jadwiga Szczypin, zarządziła, że prawosławne święta owszem, będą dniami wolnymi, ale trzeba je będzie... odpracować.
Dotąd na Podlasiu Boże Narodzenie prawosławne również było wolne, bez odpracowywania. Teraz ministerstwo chce, by święta prawosławne wypadały w ferie.
Panie Ministrze, bardzo się cieszyłem, gdy został Pan powołany na to stanowisko, bo sądziłem, że wreszcie edukacją zajmie sie ktoś kompetentny. Wierzę w Pański rozsądek. Pytam: dlaczego dzieci prawosławne, które w wielu szkołach na Podlasiu są w większości, muszą odpracowywać swoje święta? Dlaczego święta mają obchodzić w ferie, gdy ich katoliccy koledzy jadą szusować po śnieżnych stokach w Zakopanem? Dlaczego nie mogą pojechać razem z nimi? Jest oczywiste, ze święta chcą spędzić w rodzinnym domu - a na narty też by się chciało pojechać, prawda? Właśnie z katolikami, których są przyjaciółmi i sąsiadami! I co to za pomysł z odpracowywaniem? To ich wina, ze kalendarz mają inny niż Jaśnie Państwo z Warszawy?
Ufam, że Pan Minister szybko odkręci głupoty popełnione przez panią kurator. Panie Ministrze, ja proszę.
Azjata z Tatarstanu, katolik


Komentarze
Pokaż komentarze (11)