Zamieszanie trwa. Jeśli ktokolwiek coś z tego rozumie, niech mi wytłumaczy jak sześcioletniemu dziecięciu z przedszkola.
Marcinkiewicz podobno będzie startował z listy PO. UPR podobno ma się zblokować z Prawicą RP i PSL-em. Podobno wybory będą 21 października, ale tego dokładnie nikt nie wie. Giertych podobno był podsłuchiwany. Podobno na Wyspach Bergamutach jest słoń z trąbami dwiema**.
Te awantury, które widzę w Sejmie, juz nawet mnie nie dziwią. Przed wyborami wszyscy się bardzo starają, żeby o nich mówiono - był nawet jeden kandydat na posła 2 lata temu, co przed kamerami stanął na głowie. Coś takiego teraz robi Roman Giertych. Ja się nie dziwię. W Warszawie 2 lata temu ledwo sie dostał do Sejmu. Ciekawe, skąd teraz będzie startował?
Poeci już wszystko przewidzieli, nawet to, że Kwaśniewski jak zwykle ma rację i Polska jest jak rower (kierownica sobie, a koła sobie)***.
Ja olewam i jadę w piątek do Dębek.
* - Gałczyński.
** - Brzechwa.
*** - Gałczyński.


Komentarze
Pokaż komentarze