Już niedługo użytkownicy najpopularniejszej wyszukiwarki internetowej na świecie będą mogli zadać jej pytanie, a Google sam spróbuje podać im konkretną odpowiedź. Rewolucja?
Sprawa ma się dość prosto. Sztuczna inteligencja analizuje wpisane hasło pod kątem semantycznym i formułuje dla nas gotowe rozwiązanie problemu (poza podaniem zestawu pasujących linków). Brzmi obiecująco - mogłoby pozwolić na zaoszczędzenie czasu i ułatwić użytkowanie osobom starszym, czy po prostu mniej biegłym w obsłudze komputera. Ale czy rzeczywiście jest to rewolucyjne rozwiązanie?
Z pewnością nie jest to całkowita nowość na rynku. Rozwiązania tego typu istnieją np. Wolfram Alpha, ale nie są doskonałe. Ich zakres zarówno zrozumienia problemu, jak i dopasowania odpowiedzi do niego są mocno ograniczone. Na rozwój projektów wpływ ma też przecież ich popularność. Tutaj jest szansa dla Google. Gdyby stworzyło system, który, podczas codziennego wyszukiwania, z dużą dokładnością odczytuje nasze intencje i dopasowuje wynik, po raz pierwszy ta idea przyniosłaby realną korzyść użytkownikom internetu w codziennym użytkowaniu. I tak chyba należałoby rozumieć rewolucję w tym temacie.
Pozostaje czekać i mieć nadzieję, że Google zrobi swoje.
Hakuna matata!
Inspiracja: http://www.chip.pl/news/internet-i-sieci/wyszukiwarki-internetowe/2012/03/rewolucja-w-wyszukiwarce-google


Komentarze
Pokaż komentarze (3)