16 obserwujących
149 notek
184k odsłony
  493   0

Czy przyszłością jest darmowy computing? (m.in. o mini PC, desktopach, laptopach i walce)

Jesteśmy chwilę po prezentacji Apple, a tytuł celowo jest przewrotny. Pewne rzeczy (o których wielokrotnie pisałem) będę starał się tylko zasygnalizować, skupię się zaś na czymś zupełnie innym i spróbuję zwrócić uwagę na pewne trendy, które jednak widać.

Przez lata korzystaliśmy z różnych rozwiązań – zanim się urodziłem, swoje konstrukcje budowali hobbiści (z czasem na tym fundamencie powstały ogromne korporacje), potem „w mainstream” standardem stało się x86 i ARM, komórki, tablety, itp. Dzisiaj korzystamy z WikiPedii, YouTube, Google, Gmaila, Office 365, itp. Możliwości są poniekąd nieograniczone, ale o ile w przypadku oprogramowania nie trzeba nic płacić (Open Source albo ewentualnie wszystko wliczone jest w cenę urządzeń), to sprzęt nadal swoje kosztuje.

Wczoraj przeczytałem o tym, że AMD będzie zmniejszało produkcję Ryzenów, bo te zalegają w sklepach. Powody są oczywiste, i nie jest to bynajmniej tylko sztucznie nakręcany „kryzys”, a duża cena, takie sobie wzrosty wydajności i większe zużycie energii (o temperaturach nie wspomnę).

Z innych ważnych nowości można wspomnieć serię RTX 4090 Nvidii, której wydajność mocno ociera się o półkę z najdroższymi układami do zastosowań profesjonalnych. Do tego dochodzą próby Intela, który podobno ma dodać nowe regulatory napięcia i inne cuda w trzynastej generacji procesorów (ale również rdzenie z generacji dwunastej).

Z drugiej strony mamy Apple z procesorami ARM. Ktoś sobie zrobił test laptopów tej firmy i porównał je chociażby z Dellem.



Widać tu jasno, jak bardzo przez lata byliśmy (i jesteśmy) robieni w trąbkę. Jeżeli do tego dodamy „jakość” systemu Windows, wygląda na to, że w wielu wypadkach para idzie w gwizdek – krzemu jest dużo, mocy jeszcze więcej, a na różne rzeczy (np. otwarcie aplikacji) czekać w nieskończoność trzeba.

A co w mobilkach? Samsung coraz większe zyski czerpie z półki niskiej i średniej (co poniekąd nie dziwi, bo Exynosy szczytem nie są), podobnie inni, a wyścig na cyferki jakby wyhamował, czego dowodem może być prędkość najnowszego Pixela.

W każdej kategorii można znaleźć sobie coś dla siebie – od lekkich (ok. 1kg) laptopów z pasywnym chłodzeniem do używania przez cały dzień, przez szybkie telefony komórkowe, na zestawach dla pasjonatów (szesnaście albo więcej rdzeni) czy ogromnych potworach do płyt serwerowych skończywszy.

Co i rusz jesteśmy bombardowani „nowymi” modelami, i nic tylko wymieniać i kupować (oczywiście w zalewie tandety trzeba przeczytać setki recenzji, itp. ale to poniekąd drobiazg).

Coraz ciekawszą sprawą okazują się natomiast małe gotowe komputerki. Już jakiś czas zwracałem uwagę na recenzje Asusa PN52, Beelinka GTR5 (ten jest od Huwaei podejrzewanego o mocną współpracę z rządem chińskim), Nofflinka N600, Morefine S500+ czy Aerofara Tank 56 (mikroskopijny, ale ma na pokładzie Ryzena z ośmioma rdzeniami).


Nie przekraczają one wielkości pudełka od ptasiego mleczka i z generacji na generację są coraz wydajniejsze (czy też będą z Ryzenami serii 6000 / kolejnymi Intelami, a jak komuś to nie wystarcza, nadal jest Mac Mini albo Mac Studio).


Myślę, że takie małe urządzenia można spokojnie podzielić na kilka grup:

  1. o fantazyjnych kształtach (np. sticki)
  2. pudełka, w które wkłada się moduły NUC
  3. pudełka ze standardowymi komponentami (np. płytami ITX)
  4. pudełka, gdzie wszystko jest wlutowane i wbudowane (co najwyżej można dodać pamięć albo dysk)

I teraz pytanie – czym takie konstrukcje chcą przyciągnąć użytkowników, skoro w wielu wypadkach oferują dokładnie to samo co przenośne odpowiedniki?

Ceną? Nie musimy co prawda płacić za klawiaturę, ekran i baterię, ale… mamy równie wysokie wartości na fakturze (rynek nie jest nasycony, a producenci nie tworzą tego w ogromnych ilościach).

Rozmiarem? Tylko nieliczne urządzenia są naprawdę małe.

Możliwością rozbudowy? Może w pewnym sensie (karta Wifi, dysk, pamięć, może CPU)

Dobrą kartą graficzną? Tu dopiero zaczynamy dochodzić do konkretów (wchodząca na rynek seria mobilnych Ryzenów 6000), ewentualnie jest taki komputerek EliteMini B550 od MinisForum, do którego można podłączyć zewnętrznie kartę graficzną (i chociaż wygląda to kuriozalnie, działa),



ewentualnie można próbować użyć przejściówki M2 na PCI.


Może więc moc procesora jest duża? Pomińmy okazje z Celeronami, Pentium Gold czy Ryzen Embedded (które nadają się bardzo konkretnych zastosowań typu router, ale nie do sprzętu ogólnego użytku) – jeżeli weźmiemy porządnego Ryzena 9 czy Intela i7, to obecne tam rdzenie są całkiem przyzwoite, ale… ogólnie jest ich tylko tyle, co w laptopach.

A może w końcu dostaniemy pełną ciszę?

Jeżeli chodzi o wszelkiego rodzaju pudełka, to te bardziej wydajne praktycznie zawsze chłodzone są jakimś mikroskopijnym wentylatorkiem. Sytuacja wygląda podobnie jak w laptopach – dostajemy jeden, dwa czy trzy ciepłowody (czasem radiator ze śmigiełkiem jest przyklejony bezpośrednio), i o ile Mac Mini nie wydaje się być głośny, to inne urządzenia potrafią być mocno słyszalne.

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Technologie