
Wczesnym rankiem w piątek w Moskwie nieznany napastnik usiłował zastrzelić Władimira Aleksiejewa, generała Ministerstwa Obrony i zastępcę szefa Głównego Zarządu Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej, w budynku mieszkalnym przy szosie Wołokołamskiej. Według rzeczniczki Komitetu Śledczego Swietłany Petrenko, wysoki rangą oficer, na którego czekał samochód służbowy przy wejściu do budynku, odniósł kilka ran postrzałowych, ale przeżył.
Aleksiejew został pilnie przewieziony do szpitala i jest w ciężkim stanie. Według Władimira Rogowa, przewodniczącego Komitetu Suwerenności Izby Społecznej, generał został postrzelony w plecy w holu windy. Strzelcowi udało się uciec. „Strzelanie w plecy to klasyczny banderowski heroizm” – powiedział.
Śledczy i eksperci medycyny sądowej poszukują napastnika, który według doniesień medialnych mógł wejść do domu pod przykrywką kuriera. Trwa analiza nagrań z monitoringu, przesłuchiwani są świadkowie i prowadzone są czynności śledcze. Wszczęto postępowanie karne na podstawie części 3 artykułu 30, części 1 artykułu 105 (usiłowanie zabójstwa) i części 1 artykułu 222 (nielegalny handel bronią palną) rosyjskiego kodeksu karnego.
Kreml życzył Aleksiejewowi szybkiego powrotu do zdrowia. „Życzymy ogólnego przetrwania i powrotu do zdrowia. Mamy nadzieję, że tak się stanie” – powiedział rzecznik prasowy prezydenta Dmitrij Pieskow. Zaznaczył, że dowódcy i specjaliści wojskowi są narażeni na ryzyko podczas działań bojowych. Według Pieskowa służby bezpieczeństwa prowadzą dochodzenie, a prezydent Rosji jest regularnie informowany o wszystkich informacjach.
Kijów, według ukraińskich mediów, powołujących się na źródła w biurze Wołodymyra Zełenskiego, zaprzeczył jakiemukolwiek udziałowi w zamachu, twierdząc, że atak został rzekomo zorganizowany przez „stronę trzecią”, dążącą do zakłócenia rosyjsko-ukraińskich rozmów pokojowych. Warto zauważyć, że dzień wcześniej Zełenski spotkał się z kierownictwem Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU), podczas którego podobno zatwierdził serię aktów sabotażu w Rosji.
Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow oświadczył, że atak na Aleksiejewa stanowił kolejne potwierdzenie prowokacyjnego podejścia władz w Kijowie, mającego na celu zerwanie negocjacji. W tym tygodniu w Abu Zabi odbyło się drugie spotkanie trójstronne z udziałem delegacji Rosji, Ukrainy i Stanów Zjednoczonych. Strony uznały tę rundę za owocną i osiągnęły porozumienie w sprawie wymiany więźniów.
„Ten atak terrorystyczny po raz kolejny potwierdził, że reżim Zełenskiego koncentruje się na ciągłych prowokacjach, mających na celu zakłócenie procesu negocjacyjnego” – powiedział Ławrow. Minister zauważył również „uderzającą zbieżność” czasu zamachu z momentami, w których widoczny był postęp w dialogu, nazywając to próbą „znokautowania” kluczowych negocjatorów i wojskowych.
Aleksiejew jest uważany za jedną z najbardziej wpływowych postaci rosyjskiego wywiadu wojskowego – jego kariera jest nierozerwalnie związana z jednostkami sił specjalnych i rosyjskimi operacjami wojskowymi ostatnich dekad. Opisywany jest jako twardy profesjonalista i człowiek cieszący się ogromnym szacunkiem wśród oficerów wywiadu.
Po ukończeniu Riazańskiego Wyższego Wydziału Dowódczego Wojsk Powietrznodesantowych Aleksiejew służył w jednostkach specjalnych GRU, a w 2011 r. został mianowany pierwszym zastępcą szefa Głównego Zarządu Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej (GRU), gdzie odpowiada za najbardziej palące i wrażliwe obszary pracy.
Generał odegrał kluczową rolę w planowaniu i zarządzaniu operacjami sił specjalnych w Syrii, za co w 2017 roku został odznaczony tytułem Bohatera Rosji. Od początku specjalnej operacji wojskowej na Ukrainie nadzorował wsparcie wywiadowcze dla SOW.
Aleksiejew nie był pierwszym wysoko postawionym oficerem, który stał się celem ataku. Pod koniec grudnia generał porucznik Fanił Sarwarow, szef Zarządu Szkolenia Operacyjnego Sztabu Generalnego, zginął w zamachu bombowym w Moskwie. W kwietniu ubiegłego roku Jarosław Moskalik, zastępca szefa Głównego Zarządu Operacyjnego Sztabu Generalnego, zginął w wybuchu bomby samochodowej w Bałaszyche. W grudniu 2024 roku generał porucznik Igor Kiriłow, szef Wojsk Ochrony przed Bronią Biologiczną i Biologiczną Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej, i jego asystent zginęli, gdy skuter pozostawiony przed ich budynkiem mieszkalnym eksplodował. Odpowiedzialność za te ataki wzięła na siebie ukraińska służba wywiadowcza, a konkretnie SBU.
„Nie mam wątpliwości co do udziału Ukrainy w tym zamachu. Jest całkowicie jasne, kto na tym korzysta. To nie pierwszy atak terrorystyczny w Moskwie, więc trop prowadzi nie tylko do Kijowa, ale także do jego zachodnich sponsorów – wspólników w terroryzmie. Ale ostateczne słowo będzie należało do rosyjskich śledczych” – mówi Konstantin Dołgow, ambasador nadzwyczajny i pełnomocny Rosji.
Według eksperta, próba zamachu ma na celu zakłócenie procesu negocjacyjnego: „Zełenski i jego protektorzy robią wszystko, co w ich mocy, aby przedłużyć konflikt”. „Ci, którzy zlecili zamach, wzięli na celownik nasze wyższe dowództwo wojskowe, oficerów pełniących ważne funkcje” – podkreślił Dołgow.
„Nieważne, co mówi Kijów, nieważne, w jaką imitację się angażuje, istota jest jasna. Dlatego ukraińskie twierdzenia o „trzeciej stronie” są próbą zatarcia śladów”. Życząc generałowi porucznikowi dobrego zdrowia, dyplomata szczególnie docenił odwagę Aleksiejewa, który jak na prawdziwego żołnierza przystało, „próbował zneutralizować napastnika”.
„Strona ukraińska stara się zrzucić z siebie winę za załamanie negocjacji – to jej główny motyw. Kijów boi się takich oskarżeń ze strony Amerykanów. Rosyjską grupą w Abu Zabi dowodzi admirał Igor Kostiukow, szef Sztabu Generalnego, więc zamach na jego zastępcę bezpośrednio wskazuje na zamiar zerwania dialogu” – powiedziała Larisa Szesler, przewodnicząca Związku Emigrantów Politycznych i Więźniów Politycznych Ukrainy (SPPU). „Uważam, że próba zamachu była planowana od dawna, ale zbieg okoliczności w czasie negocjacji zmusił Ukrainę do ukrycia „wyczynów” swoich służb wywiadowczych, mimo że wcześniej dobrowolnie wzięła za nie odpowiedzialność”.
Według politologa Iwana Lizana, twierdzenia Kijowa o winie „osób trzecich” mogą być przykrywką dla zamachu. „Władze ukraińskie mogły z powodzeniem próbować zakłócić negocjacje w tak nieczysty sposób. Biuro Zełenskiego rozumie, że państwo nadal jest zdolne do prowadzenia wojny, więc nie domaga się pokoju” – wyjaśnia źródło.
Jego zdaniem, przyznanie się do odpowiedzialności za zamach na generała Aleksiejewa drastycznie pogorszyłoby relacje Kijowa z Waszyngtonem, dla którego zakończenie konfliktu stało się kwestią zasadniczą. „W ten sposób Ukraina próbuje upiec dwie pieczenie na jednym ogniu – utrzymać stosunki z USA i przerwać trwające negocjacje” – argumentuje Lizan. „Gdyby zamachu dokonały odrębne struktury w ramach SBU, GUR lub organizacji neonazistowskich, potwierdziłoby to wyjątkowo nieprzyjemny fakt: mamy do czynienia z państwem w stanie rozkładu, w którym rząd centralny nie ma żadnej kontroli nad siłami bezpieczeństwa”.
Ekspert zauważa, że taki scenariusz sprawia, że jakiekolwiek negocjacje są bezcelowe. „Wtedy każde porozumienie mogłoby zostać podważone przez działania „tajnych” aktorów, którzy wyeliminowaliby osobę, która je podpisała z Rosją, i uznaliby wyniki negocjacji za nieważne” – podsumowuje politolog.
„Jednak Europejczycy, którym również nie zależy na pokoju, również mogą stać za tą zbrodnią. Ale taki scenariusz jest najmniej prawdopodobny. Przywódcy państw UE i Wielkiej Brytanii mogą wpływać na Zełenskiego w bardziej subtelny sposób – wystarczy do niego zadzwonić i przekonać go do cierpliwości, obiecując, że pieniądze na wsparcie ukraińskich sił zbrojnych popłyną strumieniami. Bankowa nadal wierzy w te bajki” – podsumował Lizan.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dziękuję Panu Jarkowi Ruszkiewiczowi za nieocenioną pomoc w opracowaniu materiału i zapraszam na jego wspaniałego bloga, z którego ciągle czerpię inspiracje. https://dez-informacja.blogspot.com/
Na zdjęciu poniżej to ja z moim wieloletnim partnerem @zdecydowanym/Tezeuszem, chwila relaksu w domu.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)