Wczoraj na Jasnej Górze kilkudziesiesięciu posłów i senatorów z różnych polskich partii (z przewagą reprezentantów PiS) wzięło udział w 24. pielgrzymce parlamentarzystów. Metropolita częstochowski abp Wacław Depo podczas mszy świętej wygłosił homilię, w której m. in. powiedział:
- Błogosławiony papież uczył nas, że wszelka antropologia, a więc nauka o godności człowieka, bez odniesienia do Boga jest niszczącym kłamstwem. Wówczas każdy człowiek dla siebie jest prawem i normą, co prowadzi do samopogardy, agresji i samounicestwienia. Nasza epoka już dzisiaj określa siebie jako kulturalnie postnowoczesna, postmetafizyczna, postdemokratyczna, posthumanistyczna i oczywiście postchrześcijańska. Tak jakby świat pożegnał się już z chrześcijańskimi korzeniami kultury wiary i moralności, jak również symbolami, takimi jak krzyż i obraz. Boleśnie dotknęliśmy tej sprawy 9 grudnia ubiegłego roku - przypomniał metropolita. - Nie można powiedzieć: "Polacy, nic się nie stało!". Weszliśmy naznaczeni tym aktem w pokolenie tych, którzy przyjdą również po nas i zapytają, co zostawiliśmy im w dziedzictwie: pustkę czy fundament życia?
W imieniu pielgrzymów przemówił poseł Mariusz Błaszczak:
- Nasz wielki niepokój i sprzeciw budzi fakt, iż inicjatywa przyjęcia przez Sejm uchwały potępiającej akt profanacji jasnogórskiego obrazu została w ostatnich dniach odrzucona - mówił. - Dlatego dzisiaj przed tronem Matki Bożej Królowej Polski zanosimy gorące modlitwy przebłagalne za akt profanacji i serdeczne modlitwy błagalne, by ustały w naszej ojczyźnie działania podejmowane na szkodę Kościoła i narodu. Także godzące w święte symbole polskiej tożsamości.
Podczas mszy odczytano akt oddania się polskich parlamentarzystów Matce Bożej.
Interesuje mnie, czy polscy parlamentarzyści występowali tam jako osoby prywatne, czy może reprezentowali polski rząd? Bo, wg mnie, znacznie lepiej byłoby, gdyby politycy pomyśleli nad aktem oddania się sprawom narodu, który ich do władzy powołał.
Najbardziej zaś zainteresowała mnie kwestia "chrześcijańskich korzeni kultury, wiary i moralności". Hmmm... Katolicyzm raczej nie ma się w tym względzie czym chwalić - tylu skandali obyczajowych, nadużyć i zbrodni próżno szukać poza historią Kościoła. Czy to jest właśnie ten polecany "fundament życia"?
Jeśli tak, to ja uprzejmie dziekuję...
Przykładowa dokumentacja "chrześcijańskich korzeni":
lubczasopismo.salon24.pl/rodzynkizzakalca/post/356695,dynastia-karolingow
lubczasopismo.salon24.pl/rodzynkizzakalca/post/362012,chrzescijanskie-instrumenty-krzewienia-wiary
lubczasopismo.salon24.pl/rodzynkizzakalca/post/386349,wyprawy-krzyzowe-hanba-czy-powod-do-dumy
lubczasopismo.salon24.pl/rodzynkizzakalca/post/391701,o-katarach
lubczasopismo.salon24.pl/rodzynkizzakalca/post/395290,papieska-klatwa-i-krolewska-trucizna
lubczasopismo.salon24.pl/rodzynkizzakalca/post/398728,templariusze-proces-i-upadek
lubczasopismo.salon24.pl/rodzynkizzakalca/post/399378,tortury-swietej-inkwizycji
lubczasopismo.salon24.pl/rodzynkizzakalca/post/399643,swieta-inkwizycja-i-jej-ofiary
lubczasopismo.salon24.pl/rodzynkizzakalca/post/400704,auto-da-fe-czyli-swieto-wiary
lubczasopismo.salon24.pl/rodzynkizzakalca/post/401252,papiez-jan-xxii-i-bezcenne-grzechy
i wiele innych...


Komentarze
Pokaż komentarze (7)