testigo testigo
1084
BLOG

"Prezydent wrócił z wizyty w Chinach `praktycznie bez głosu`"

testigo testigo Polityka Obserwuj notkę 18

Powiedział tak prezydencki minister Tomasz Nałęcz. Aż chciałoby się zapytać ze zdumieniem - a to on miał kiedykolwiek jakiś głos?

Od dłuższego czasu nie umiem pozbyć się wrażenia, że pan prezydent Bronisław Komorowski mówił cudzym głosem.

A jeżeli zapalenie gardła ma być wytłumaczeniem nieobecności - mimo wcześniejszych obietnic - na pogrzebie Vaclava Havla, to chciałbym przypomnieć, że jest na świecie coś takiego jak Septolete.

Politycznie - to już się zaczynijmy przyzwyczajać, że przy takiej dyplomacji to nikt już nas słuchać nie będzie. 

Tymczasem może wzorem lat ubiegłych pewien biłgorajczyk, zaprzyjaźniony przecież z prezydentem Bronisławem Komorowskim, aż po wspólny pobyt na Syberii (ale na polowaniach!) - zachciałby ponownie zażądać opublikowania raportu o stanie zdrowia głowy państwa?

Bo że głos tej głowy nie jest wiele wart - to właśnie widzimy, ale reprezentowanie kraju to jednak praca wymagająca. Czy może w tym przypadku już nie będzie owej dociekliwej troski przed kamerami? Czemuż, ach czemuż?!

Czyżby koniec pięknej przyjaźni? "Casablanca" puszczona od tyłu?

Czy może w ślad za chorobą filipińską mamy teraz u głowy państwa "chiński syndrom"?

O Vaclavie Havlu czeskie media mówią dziś Vaclav Odnowiciel. A u nas? Bronisław Słaby?

Dużo zdrowia życzę!

Państwu.

Polskiemu.

testigo
O mnie testigo

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Polityka