Thiele blog
Wieczność przed nami i wieczność za nami, B-g dał nam chwilę między wiecznościami.
2 obserwujących
32 notki
2967 odsłon
  19   0

Czy w Kaliszu doszło do antysemickiego ekscesu?

Z informacji przekazanej mnie przez mojego HC (honorable correspondant) z Polski w dniu 11.11.2021 r. na rynku w Kaliszu, gdzie w, w obecności ponad setki osób, znani z sympatii dla Putina i Łukaszenki oraz prowadzący skrajnie kontrowersyjny kanał internetowy mężczyźni, spalili trzynastowieczne statuty kaliskie, będące pierwszym historycznie dokumentem mającym regulować sytuację prawną narodu żydowskiego na terenach Rzeczpospolitej.

Taką informacją jestem całkowicie zaskoczony, pomijając sugestię sympatyzowania z Putinem, co samo w sobie nie jest grzechem, ale bardziej zaniepokoił mnie fakt, że miano spalić 13 wieczny dokument. 

Jak to możliwe ? 

Przecież oryginał jest w muzeum, czy archiwum państwowym. Jeśli spalili oryginał to kara dla nich powinna byc surowa, może obcięcie obu rąk za kradzież historycznego dokumentu i jego zniszczenie, jeśli spalili kartkę z tekstem statutu, to niech im będzie na zdrowie. To tylko głupia manifestacja. Dziury w niebie z tego powodu nie będzie. Oczywiście, nie powinna być zaskoczeniem reakcja ministra Yair Lapid. On od tego jest, by reagować, gdy podważany jest status Żydów, gdziekolwiek na świecie. Jasne, że w przypadku jednych państw reakcja jest gwałtowna, w przypadku innych milcząca, ale wymowna, bo to oznacza reakcję dyplomatyczną.

Zarzucono tym drabom, że ich wybryk ma charakter antysemicki. Powtórzę, fakty historyczne, same w sobie, nie mogą być antysemickie. Coś wydarzyło się i tyle. Żydzi dostali 800 lat temu przywileje, bo władcy zależało, by zamieszkali w jego domenie. Jakie to ma znaczenie dziś? 

Moim zdaniem, zerowe. Ot, fakt historyczny. Tyle i aż tyle.

Inna rzecz, że jeśli fakt ten daje podstawę do kwestionowania prawa do życia, bezpieczeństwa Żydów w Polsce, dziś, to to jest działanie antysemickie, jeśli jego skutkiem będzie pogarszanie sytuacji Żydów względem innych obywateli, tylko z tego powodu, że, rzekomo, są uprzywilejowani wobec prawa. 

Nie jest to prawdą, Żydzi w Polsce, którzy są obywatelami polskimi mają takie same prawa i możliwości, jak etniczni Polacy. Inna rzecz, jak z tego korzystają. Pozycja wyjściowa jest taka sama, a dzisiejsza może być silniejsza, ale to wynik różnych czynników, w tym osobniczych. Ale to nie skutek przywilejów kaliskich, sprzed 800 lat. Pamietajmy, że 2 wojna przerwała życie społeczności żydowskiej w Polsce. Nie jest to bez znaczenia, tym bardziej, że w mojej opinii, Żydów w Polsce nie ma. Są działacze, którzy dla różnych fruktów podają się za Żydów, mniejszość żydowska w Polsce jest bez znaczenia politycznego, kulturalnego i społecznego i są to potomkowie Żydów sprzed wojny, którzy osiedlili się po 1990 roku. Można powiedzieć, co to pracownicy kontraktowi. W końcu wyjadą, a ci, co podają się za Żydów , zmienią front, gdy zmieni się sytuacja. Przykre to, ale takie są skutki, gdy są pieniądze na odtworzenie żydowskiego życia w Polsce. Zupełnie nie rozumiem po co? Było minęło. Co innego pamięć o tym i jej pilnowanie i pielęgnowanie. Ale to można robić z Izraela, czy USA.

Uważam, że konieczne jest reagowanie, nawet przesadne, na tego rodzaju sytuacje, a czasami milczenie będzie wymowniejsze.  

Dla idiotów nie wolno dawać paliwa popularności, inna rzecz, że karanie ich za spalenie karki papieru z jakimś nabazgrolonym tekstem, a choćby i statutu kaliskiego, jest bez sensu. Niepotrzebnie robi im się publicity.

Jednakże powiedzieć trzeba, że Polska ma jakiś problem ze swoją przeszłością, nie przepracowała stosunków, choćby polsko-żydowskich, nie uporała się z poczuciem dokonanych zbrodni na Żydach, swoich współmieszkańcach. Brak dyskusji o tym, nie pozwala na określenie rozmiaru krzywdy Żydów, a i Polakom (nie polakom, bo tym wszystko jedno) na zorganizowanie stosunków z innymi na partnerstwie gospodarczym, nie przyjaźni bo narody nie mogą się przyjaźnić, przyjaźnić mogą się pojedynczy ludzie. Sam mam kilkoro przyjaciół Polaków, choć Polski nie lubię.

Dla tych, co myśleli, że zniknąłem na zawsze, wyjaśniam, co nie byłem aktywny, bo musiałem przygotować się do zimy, która tu, gdzie mieszkam potrwa do marca. Zapasy, polowanie, opal. No i czasami nie działa internet, a do miasta mam 25 mil, więc nie zawsze chce się jechać.

Czołem wielkiej Polsce!

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale