Tytułem wstepu: tak, ostatnio intensywnie korzystam z pomocy AI. Piszę opowiadanie, które rozrosło się już do kilkudziesięciu stron i nawet nie jest to początek. Czy coś z tego wyjdzie? Nie wiem, ale co szkodzi próbować.
Piszę w klimacie kryminału z delikatnym wątkiem SF. Temat trudny, co chwila potrzebuję weryfikacji faktów, zdarzeń, logiczności. I tak, AI jest niezbyt dobrą pomocą merytoryczną... ale innej nie mam i nie będę miał. To nie tak, że chcę z jej pomocy korzystać - raczej jest tak, że nie mam wyjścia.
I pytam się więc, tej biednej AI o technikalia, biologię, informatykę... wszystko dla weryfikacji założeń fabularnych.
Oczywiście wiem, że to narzędzie niedoskonałe i wielokrotnie mogłem się o tym przekonać.
Przykład: w fabule są urządzenia, implanty BCI (BrainComputerInterface), które w wyniku porwania (niezwiązanego z technologią) i jego następstw tracą komunikację z nadrzędnym, kontrolnym systemem. Uruchamiają protokół łączności awaryjnej...
I tu, ja, laik, robię kwerendę internetową. Mnóstwo nowych informacji, rzeczy na których kompletnie się nie znam...
Może skorzystać z pomocy AI? Co to szkodzi?
Ok. Pytam Gemini. Ta podpowiada mi: najlepszy do twoich założeń fabularnych jest protokół komunikacji P2P taki a taki (nawet nie pamiętam już nazwy), bo: przenika przez beton, ma niskie wymagania energetyczne i... itp.itd.
Fajnie, super. Ale coś nie daje mi spokoju. Pytam więc brata (technik amator, w młodości zbudował wielką antenę do CB radia, złota rączka), przedstawiam mu fabułę, założenia i odpowiedź Gemini...
Tak... Powiem tak: brat zjechał AI po całości. Wytknął błędy logiczne, wady, ograniczenia. Wyjaśnił, dlaczego to pasmo NIE MOŻE się sprawdzić w mojej fabule...
Buuu... Dobra. Trochę się załamałem (brat nie chciał podać mi alternatywy, tłumacząc, że żadna technologia nie spełnia WSZYSTKICH moich założeń JEDNOCZEŚNIE). Ale ja uparty jestem, drążę dalej. Padło na ChatGPT.
Ten podpowiada: szukaną technologią MOŻE być LoRa 896Mhz. Może. A nie, że jest. I wymienia ograniczenia, wady, zastrzeżenia. Jest bardziej zachowawczy od Gemini.
Kilka dni później. Szukam fikcyjnego (niemożliwego//trudnego do powtórzenia w realnym świecie sposobu działania mojej antagonistki. Jednocześnie sposób ten musi być wiarygodny, by czytelnik nie powiedział: przecież to bzdura. Publikowałem wcześniej opowiadania SF na portalu Nowa Fantastyka, z umiarkowanym powodzeniem (jedno opowiadanie wyróżnione biblioteką) i wiem, jak takie balansowanie jest trudne. Pytam ChatGPT, Gemini, Grok.
Mam więc już dość dużo materiału, by porównać ze sobą te modele. Gemini jest najszybsza, ale też wydaje mi się, że najbardziej podatna na halucynacje. Podaje często odpowiedzi, w których nawet laik technologiczny widzi wewnętrze sprzeczności. Jednocześnie co chwila zastrzega: nie mogę tego wyjaśnić/nie mogę tego podać. Napisanie, że jest to potrzebne do fabuły opowiadania pomaga, umożliwia obejście w pewnym stopniu tych (pseudo) zabezpieczeń, ale szybko staje się irytujące. ChatGPT wydaje mi sie wolniejszy, ale też mniej podatny na halucynacje. I nie robi tych nonsensownych zastrzeżeń cenzuralnych, co Gemini. Ostatni jest GRoK: bardzo wolny, ale też jego odpowiedzi wydają mi się najbardziej spójne i wiarygodne. Korzystam z niego najkrócej, ale wydaje mi się, że robi najmniej błędów z tych wszystkich modeli. I najmniej cenzuruje, ogranicza użytkownika. Jednocześnie ma też największe limity wykorzystania.
Werdykt. Cóż. Z braku lepszego porównania: Te modele AI są jak noże do krojenia chleba. Gemini ukroi szybko, ale poszarpie i pogniecie chleb, czasem jednak prześlizgnie się tylko po skórce. ChatGPT kroi wolniej, ale precyzyjniej, daje kromki mniej poszarpane, ale czasem i on zepsuje chleb. Grok pokroi wolno, ale ładnie, równo, pewnie.
I na koniec oczywistość: nie widzę nic złego w korzystaniu z AI. Pod warunkiem, że wie się o jego ograniczeniach i niedoskonałościach. Ma się świadomość ryzyka, że odpowiedź nie będzie nawet zbliżona do prawdy, tylko będzie halucynacją maszyny. AI to narzędzie, i to wstępne. Można dzięki niemu wytypować pewne obiecujące tropy i DOPIERO potem te tropy samodzielnie już weryfikować. Dla mnie, laika z obszaru informatyki, robotyki, systemów komputerowych, komunikacji radiowej jest to narzędzie wybrane nie dlatego, że jest dobre. Wybieram je, bo nie mam innych alternatyw. Tak, w przypadku komunikacji radiowej brat mógł mi co nieco podpowiedzieć i brutalnie zweryfikował halucynacje AI. Ale co w przypadku poszukiwania odpowiedzi na inne pytania, stawiane co chwila w fabule mojego opowiadania? Gdzie znajdę specjalistów od tych dziedzin? Tak, mogę szukać pomocy w sieci. Ale to trwa dużo dłużej. I za każdym razem muszę przesyłać obszrne fragmenty mojego tekstu. A co, jeśli ktoś je wykorzysta? Nie, nie uważam, że są genialne. Jednak nawet gdyby ktoś wykorzystał część tekstu, część moich pomysłów, poprawił je, zmienił... i odniósł sukces? Chodzi mi o to, że takie - zaznaczam wstępne! - zwracanie się o pomoc do maszyny, ma wiele zalet. Jest szybsze, pomija problem własności tekstu i... nie ryzykuje, że ktoś wyśmieje moje pomysły, nie znając ich kontekstu w fabularnym świecie.
Czy to się komuś podoba, AI weszło już do codziennego użytku. Czy to dobrze, czy źle? Tego nikt nie wie, wpływu jednak na trend nie mamy już żadnego. Albo AI rozwinie cywilizacje, albo zepchnie ją w kierunku upadku. Nasze zastrzeżenia i biadolenia już tego nie zmienią.a



Komentarze
Pokaż komentarze (9)