Trzęsę się caly ze strachu na sama mysl, ze Jaroslaw zostalby prezydentem. Śni to sie mi w nocy i budze sie zlany potem. Papierosy, piwo, wino, wóda... nawet marycha – nic nie pomaga. Żyję w strachu, strach mnie pożera, jezeli juz nie pożarł.
Zastanawiam sie, czy nie wyprowadzic sie z Berlina, gdzies daleko, moze na inny kontynent? Berlin przeciez tak blisko. Tak blisko, ze moze mnie tu dopasc Karząca Ręka Sprawiedliwości Jaroslawa Pana Naszego Amen.
Boje sie tej Polski, ktora nastanie za Jaroslawa. Polski Prawej i Sprawiedliwej, odradzajacej sie potegi Jagiellonskiej, ktora ujawni swiatu czym tak naprawde jest UE, Rosja i inni, co to sa prawdziwe chrzescijanskie wartosci. Boje sie odrodzenia Cywilizacji Bialego Czlowieka Katolika, ktora takich jak ja wtrąci do piekła jeszcze za zycia... a jest nas miiiiiiliony, ale cóż owe miiiiiiliony znacza wobec potegi Wielkiego Jaroslawa...
Boje sie Prawego i Sprawiedliwego Jaroslawa, gdyz jego nadludzka nieskazitelność obnaży calkowicie moją małość, nicość i lemingowatość...
Chyba się pochlastam...


Komentarze
Pokaż komentarze (50)