Czas jest dość ciekawą wartością. Zegarki na rękę, w komputerze, w komórce. Potrafimy określić czas co do sekundy. Potrafimy zbudować najnowocześniejsze urządzenie, które go mierzy. Ale nie potrafimy jednego. Zatrzymać.
Nie da się przystopować czasu. Uciec przed nim. Zagrzebać go. Czy jest zatem jakieś wyjście by z nim wygrać?
Odpowiedź jest jednocześnie prosta i bardzo skomplikowana. Wystarczy bowiem dobrze wykorzystać czas. Potraktować go jako szczególny podarunek. Rozmawiałem dziś z kolegą. Opowiadał o tym jak zaczyna dzień. Mówi: "jeśli rano poćwiczę to wiem, że dobrze zacząłem dzień. Wiem, że nie zmarnowałem czasu jeszcze przed rozpoczęciem pracy".
Problem polega na tym, że mamy jakieś tendencje do marnowania czasu. O ile widzimy wielki dar w ukochanej kobiecie, dziecku czy znajomych o tyle czas traktujemy jako coś co musi być. A on wcale być nie musi.
Każdy z nas ma swój czas. I swoje miejsce. Warto wykorzystać to co mamy, byśmy nie mieli wrażenia, że zamiast w czasie poruszamy się w bezczasie i bezsensie.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)