Ktoś kiedyś zapytał mnie czy jestem szczęśliwy. Pytanie jak wiele innych, ale jednak coś w sobie ma. Zacząłem zastanawiać się czym jest szczęscie. Czy jest ono ciągłym uniesiem? A może nieustającym zadowoleniem?
Myślę, że szczęście to coś więcej niż tylko radość. Szczęście zależy zarówno od nas jak i od czynników zewnętrznych. Są momenty gdy mamy wszystkiego dość. Denerwują nas ludzie, układy, niesprawiedliwość. Dlaczego mieliśmy mniej szczęścia i urodziliśmy się "za bardzo na wschód"? Dlaczego nie możemy realizować naszych marzeń, a czasami nawet zwykłych ludzkich potrzeb, bo nas na to nie stać?
Z drugiej jednak strony szczęście może być w nas samych. Szczęście to taki pokój, który mamy gdzieś w sobie. I czasami mimo zawirowań nikt nie jest w stanie go nam odebrać. Jest tylko jedna sprawa. Na to szczęście trzeba długo pracować.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)