Pamiętam jakim w PRL-u cudem było zdobycie bananów czy innych niesamowitych rzeczy. Coś co 300 kilometrów dalej było normalne u nas graniczyło z cudem.
Za to normalnością były szare bloki, krzywe chodniki i wiele wiele innych spraw. Człowiek przyzwyczaja się do nienormalności. Staje się ona dla niego codziennością. I czymś normalnym.


Komentarze
Pokaż komentarze