lendos lendos
54
BLOG

Macherzy i frontmani albo jak skonczy Donald Tusk.

lendos lendos Polityka Obserwuj notkę 9

Pani Beata Sawicka, lodziarka posledniego sortu, ktora miala swoje niechlubne 5 minut, za sprawa przyjecia przez nia lapowki, ujawnila niejako przy okazji mechanizm funkcjonowania swiata polityki. Te marne 50000zl, ktore nie wiadomo gdzie sie podzialo, to cena wrecz smieszna za ujawniona prawde. 

Wg tego, co powiedzialo wspomniane na wstepie zenskie indywiduum, poliitycy generalnie dziela sie na macherow i frontmanow. Macherzy sprawuja realna wladze, kreca lody, robia interes na czym tylko sie da i przewaznie pozostaja w cieniu. Dzialaja niejako z ukrycia, z drugiej linii a przebywanie w oddaleniu od swiatel reflektorow, ulatwia im macherzenie. Frontmani sa to politycy pierwszej linii, piastujacy najwyzsze i najbardziej eksponowane mediialnie stanowiska, ktorzy nominalnie sprawuja wladze (lub reprezentuja opozycje) ale realnie podlegaja i zaleza od macherow. Wszystko kreci sie swietnie do czasu kiedy frontmeni i macherzy graja swoje role i nie pchaja sie na nie swoje poletka. 

Typowym i jednym z lepszych frontmanow jest Aleksander Kwasniewski. Prezencja, szyk, dworskie maniery, rozsmakowanie w najprzedniejszych trunkach, brak jasnych pogladow, kregoslup moralny z plasteliny. Po dziesieciu latach sielanki i beztroskiego plaszczenia tylka na wgodnym stolku prezia RP mial wielkie szanse na niezla frontmanska posadke w jakiejs swiatowej lub przynajmniej europejskiej instytucji. Niestety, jak to sie czesto zdarza wsrod wielkoformatowych frontmanow, uwierzyl w swoja realna wladze i wiedziony podszeptami nadwornych klakierow zaczal czynnie macherzyc na polu miedzynarodowym, czym wkurzyl niezmiernie prawdziwych, wielkich macherow. Jego ukrainskie wybryki pozbawily go frontmenowania na dlugie lata a moze i na zawsze. Na pocieche pozostalo mu wyciaranie kurzu na katedrach podrzednych uniwersytetow, przy okazji gloszonych tam tzw. wykladow. Innym przykladem frontmana, ktory uwierzyl w swoja moc i potege jest Leszek Miller. Zaczal macherzyc przy ropie i gazie, za co dostal delikatne ostrzezenie, kiedy to przewozacy go rzadowy smiglowiec, ni z gruchy, ni z pietruchy zwalil sie na ziemie. Oprocz kilku chwil grozy, Miller przezyl swego rodzaju religijne nawrocenie, oswiadczajac publicznie, ze swe ocalenie zawdziecza Opatrznosci Bozej oraz umiejetnosciom pilota (ktory za ocalenie rzadowych tylkow dostal zamiast medalu i awansu, wyrok skazujacy). Miller nie wyciagnal z tego zdarzenia odpowiednich wnioskow, wiec musial opuscic gabinet premiera. Nastepnym frontmanem, ktoremu proba macherzenia nie wyszla na zdrowie jest atrakcyjny Kazimierz Marcinkiewicz. Do czasu, kiedy J. Kaczynski macherzyl a on ladnie sie usmiechal, wszystko bylo cacy. Potem niestety zaczal macherzyc POPiSowo z Tuskiem i w efekcie oddal teczke. Bywali tez i zdyscyplinowani frontmani i frontmanki jak np. Mazowiecki, Pawlak, Suchocka, Buzek, dlatego tez w spokoju moga frontmanic dalej jako odpowiednio: koncesjonowany autorytet moralny (dozywotnio), (v-ce) premier wielokrotnego uzytku na zmiane z prezesem gieldy towarowej, ambasador, eurodeputowany. 

Czasami zachodzi zjawisko odwrotne, kiedy to macherzy, oprocz sprawowania realnej wladzy, zaczynaja odczuwac tez zadze splendorow i medialnej slawy. Ofiara tego typu marzen stal sie Jaroslaw Kaczynski. Mogl przeciez wymieniac sobie premierow jak chcial, oblaskawic lub zastraszyc Leppera i dogadac sie z wesolym Romkiem. I szafa gralaby do tej pory. Zrobil blad zostajac premierem, bo tzw. premierowanie, to zajmowanie sie w wiekszosci czasu pierdolami a na rozstawianie figur na szachownicy i kontrolowanie gry brakuje zwyczajnie czasu. 

Teraz czas na Tuska. Ten przez cale lata byl drugoligowym frontmanem, jak twierdza zlosliwi z powodu rudych wlosow oraz wady wymowy gloski r. Zdarzyl mu sie tez maly epizod macherski, pewnej goracej, czerwcowej nocy. Uszlo mu to plazem, poniewaz stal po wlasciwej stronie i dzialal w dobrze pojetym interesie macherow. Po ostatnich wyborach parlametarnych awansowal do frontmanskiej pierwszej ligi a sam nie ukrywa, ze marzy mu sie puchar prezydencki. I tutaj pojawia sie problem. Przy zielonym stoliku wyborczym przelicytowal nawet slynne wierzbowe gruszki millerowki i obiecal rozentuzjazmowanej gawiedzi cuda, cuda a ponadto i druga Irlandie. Nie bedzie to takie latwe ze wzgledu na skomplikowana sytuacje geopolityczna oraz gospodarcza. Dodatkowo PO pelna jest macherow scisle powiazanych ze swiatem biznesu, dla ktorego liczy sie tylko zysk a publico bono jest o tyle wazne, o ile mozna na nim zrobic jakis interes. Wszystko to sprawia, ze cudow nie bedzie a wyborcy szybko przestana darzyc pana Tuska sympatia na kredyt. Widzac tedy widmo odjezdzajacej w sina dal, na pstrym koniu laski wyborcow, prezydentury, premier Tusk moze przemoc swoja niechec do czynnego dzialania i wziac sprawy w swoje rece tzn. zaczac aktywnie macherzyc, w celu zdzialania jakiegos cudu. 

A wtedy i premierostwo sie skonczy i preziowania tez nie bedzie.

lendos
O mnie lendos

Cenię sobie szczerych ludzi i prawdziwych przyjaciół. Lubię włoską kuchnię, szwajcarskie sery, polskie ogórki kiszone oraz czarny humor. Jestem miłośnikiem muzyki klasycznej, głosu Barbary Hendricks, oraz motocyklistą. Jestem wierzącym Chrześcijaninem wyznania rzymskokatolickiego a przy tym poszukującym sceptykiem. Zamieszkuję na stałe w Szwajcarii - mojej drugiej ojczyźnie z wyboru. Piszę (chwilowo do szuflady) mini powieści. Udzielam się społecznie. Czasem coś opublikuję w prasie polonijnej. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka