Za temat tygodnia AUTOR uznał AUTORYZACJĘ. To dla mnie wyróżnienie, bodaj drugie lub trzecie tej wagi! W środę zamieściłem w swoim blogu notatkę pod tym właśnie tytułem! Problem jest nie tyle polityczny, publicystyczny co religijny. Pojawia się bowiem problem: komu i w co wierzyć?
Ale przejdźmy do tematu tygodnia: autoryzacja. Wszyscy nią żyją, nawet ci, którzy myślą, że to coś samochodowego. Znowu poszło o Lwów: Radek Sikorski powiedział amerykańskiemu portalowi Politico, że Putin parę lat temu zaproponował Tuskowi rozbiór Ukrainy. Potem powiedział, że Putin nic takiego nie powiedział, a on sam, Sikorski, też jakby nie powiedział, bo nie autoryzował tego, co powiedział. Zachodnie media zamarły ze zdumienia. Nie ze względu na rozbiór: o niejednym już słyszały, o autoryzacji nigdy. /T. Piątek/
Sikorskiemu wszystko się pomyliło, a tak naprawdę, to nawet zapomniał co. Przeprosił.
Aby sprawę zakończyć, do redakcji radia TokFm wezwano pana Tuska(o tym pewnie Piątek nie wiedział, bo nie napisał). Przyszedł, wyjaśnił:
Tusk: na żadnym spotkaniu z Putinem propozycja dot. Ukrainy nie padła.
Premier ocenił, że saldo osiągnięć Sikorskiego - jednego z najzdolniejszych polityków dwudziestolecia - jest nadal dodatnie. Okresowe stany pomroczności lub demencji nie stanowią problemu. Problem wiary został rozstrzygnięty - możemy ufać Sikorskiemu, kiedy mówi, że nie mówił prawdy.
Piątek ma za złe Frondzie(a jednocześnie się z tego cieszy) umieszczenie na jej portalu zdjęcia.
Na zdjęciu jest różaniec ułożony na kształt pistoletu, z krzyżem i postacią ukrzyżowanego Jezusa w roli cyngla. Obrazek ma charakter programowo-propagandowy, towarzyszy mu hasło: "Maryja to broń i odwaga i dowództwo!" (bo nawet gdy Jezus na obrazku, Maryja Jest Najważniejsza). Ale proszę nie myśleć, że krytykuję Frondę. Przeciwnie: cieszę się, że wreszcie pokazują, co mają na myśli, gdy mówią o Bogu.
Wiadomo jednak, że pistolet to nie jest broń jaką rekomendował Jezus. Jezus wolał broń białą:
Nie sądźcie, że przyszedłem nieść pokój po ziemi. Nie przyszedłem nieść pokoju, lecz miecz./Mt 10,34/
Dziennikarz ewangelicko-reformowany wie o tym dobrze, w przeciwieństwie do dziennikarzy katolickich.
Dalsze roważania religijne dotyczą Nergala i prowadzą do postawienia ważnego pytania:
Równocześnie Fronda ujawnia - ujawnia inaczej, bo po raz pięćdziesiąty - że Nergal jest zasilany piekłem. Do tej pory myślałem, że pod piekłem nic już nie ma. Teraz wiem: tam jest Centrum Zasilania Frondy. A swoją drogą Nergal przebił Jana Tomaszewskiego. Słynny bramkarz-poseł opowiadał kiedyś o zdolnościach manualnych nogi. Nergal w "Kropce nad i" był lepszy: powiedział, żeby nie demonizować Szatana. Czy to nie obraza uczuć diabligijnych?
Jeśli tak - to byłby pierwszy przypadek, że ktoś publicznie obraził swoje własne uczucia.
To tyle, choć nie omówiłem całości. Resztę proszę sobie doczytać - ze zrozumieniem - w GAZECIE.

Простите
Autoryzacja
Komentarz piątkowy Piątka
Sensacja na fejsie!


Komentarze
Pokaż komentarze (4)