trescharchi trescharchi
350
BLOG

Lataj nisko i uważaj na drzewa.

trescharchi trescharchi Gospodarka Obserwuj notkę 1

Amerykański Departament Transportu, czyli organizacja poważna, szanowana i nie wydurniająca się bez powodu nałożyła na LOT - w dalszym ciągu krajowego przewoźnika polskiego karę za niepodawanie prawidłowych informacji o cenach biletów lotniczych. Pod tym zgrabnym eufemizmem taktowni Jankesi ukryli myśl, że sztandarowa linia lotnicza, należąca do klubu międzyatlantyckiego bezczelnie oszwabia swoich klientów mgliście ukrywając właściwe koszta podróży w gąszczu siódmych stron regulaminu, czcionka Arial rozmiar 8.
Można by rzec - co przystoi chytrym Madziarom i Zielonowyspiarzom, nie wypada wizytówce polskości. Samoloty w malowaniu LOT-owskim - moim zdaniem jednym z najelegantszych - są rozpoznawalne na większości światowych lotnisk, samoloty LOT-owskie potrafią lądować bez podwozia, mamy najpiękniejsze stewardessy i wyjątkowo profesjonalnych pilotów. Ale tracimy oszukanych klientów, bo Amerykanie nie lubią, gdy ktoś poza  własnym rządem robi ich w bambuko. Pamiętajmy też, że statystyczny Jankes to potencjalnie dwa bilety na miejsca obok siebie, za przewóz jednego człowieka - a więc mniej roboty. I statystyczny Jankes wsiądzie do Lufthansy, by lecieć do Polski via Frankfurt, gotów nawet znieść towarzystwo niemieckich stewardess wysoko nad Oceanem, gdy nie ma dokąd uciec. Taka jest cena nadwyrężonego zaufania.
W przaśnym komuniźmie każdy lot oceaniczny był okazją do pokazania się - i rodakom na obczyźnie i Amerykanom. Dookoła maszyny kręciły się dzieci w strojach krakowskich, nieskalane solarium i mejbelinami stewardessy zapierały dech w piersiach, kamerzyści z Kroniki kręcili jak oszalali, pachnący staropolskim monopolem dygnitarze ściskali setki dłoni. Dodatkową atrakcją było lądowanie Iłów-62 w Stanach Zjednoczonych - jako, że oszczędzano dewizy, samoloty tankowane były pod korek w Polsce i frunęły przez wielką wodę, niekiedy bez międzylądowania - a wówczas ryczący potwór siadał na oparach. Można było?
Co tu kryć- LOT jest wizytówką polskości i trzeba o niego dbać. Chuchać i dmuchać. Zakupienie Dreamlinerów to dobry krok (powiedziałbym to samo o Embraerach, bo istotnie zacne samoloty, ale tajemniczy lobbing na ich rzecz budzi moje zaniepokojenie) - wydarzenia z 1 listopada, plus kilka innych mniejszych incydentów dowiodły, że 767 nie warte są już wrzucania pieniędzy w kolejne naprawy ( aczkolwiek podobno w Samarze jest całkiem przyzwoity warsztat samolotowy, biorą niedrogo i przygotują maszynę jak nową, bliższe namiary u senatora z Krakowa). Dobrze byłoby też, gdyby kadra zarządzająca LOT-u nie pochodziła z nadania politycznego, a składała się z rzutkich manedżerów, ale dlaczego zaprzątam miejsce w tej notatce marzeniami ściętej głowy?
Konkludując - głupio się stało, z jednej strony Turczyn zdradziecki czyni zakusy na Naszego przewoźnika, z drugiej taka prestiżowa wpadka. Kara jest umowna, co to jest 60 tysięcy zielonych - akurat na waciki do toalety. Ale policzek piecze i boli.

trescharchi
O mnie trescharchi

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Gospodarka