O nie, wbrew pozorom nie będzie to notka o Wąsatej Artemidzie - dziś dam jej spokój, o ile nie wypali do końca dnia z jakąś nowiną (lub Jej współpracownicy - generał i profesor. Był kiedyś taki film "Głupi i głupszy", ale zupełnie nie mam pojęcia dlaczego tak mi się skojrzyło. Zwalę to na piątkowe rozprężenie).
Jak donosi Polskie Radio (naprawdę! w przerwach próśb o płacenie abonamentu emitują tam wiadomości) - ministerstwo gospodarki (w rękach Zielonych Koniczynek) zdecydowało o uruchomieniu obowiązkowych zapasów gazu ziemnego, poukrywanego skrzętnie w Naszych tajnych gazowych magazynach, dzięki którym żadna dywersyfikacja nie jest Nam straszna, możemy się sami ogrzać i wyżywić.
Pogoda jest zimowa, stąd i ludzie używają sobie gazu aż miło - nie dziwota. Okazało się tymczasem, że Ministerstwo Gazownictwa Federacji Rosyjskiej (nieoficjalnie - wylęgarnia miliarderów ku chwale i na potrzeby Wołodii), zwane Gazpromem zmniejszyło dostawy niebieskiego paliwa (piękne słowo) słynnym Gazociągiem Jamalskim. O tylko i aż 7 procent, co przy ilościach przewalających się przez rury każdego dnia jest liczbą niebagatelną. Zwrócono się zatem do partnerów ze Wschodu z uprzejmym zapytaniem, cóż to się stało, bo przecież umowa jest, podopisy są, ustalenia są, a przede wszystkim - wy nam przelewacie, my też wam przelewamy, tylko na konta, za podatki, które i tak musimy obniżyć (tak obiecał Pan Premier przed wyborami i ja nadal mu wierzę, bo człek ów prawdę wypisaną ma na twarzy - pewnie dlatego unika kamer w sytuacjach napiętych, by ludzi uczciwością i prawością nie rozdrażniać).
Przyjaciele ze Wschodu na początku się zaperzyli (Wot, Polaczki!), potem - standardowo, to nie jest zła wola, tylko genetyka homo putinus - stwierdzili, że to nie oni, a gdy Pegenige naciskało (czy Rząd Odprężenia Kontaktów był powiadomiony o nękaniu przyjaciół napastliwymi pytaniami?) z właściwą sobie nonszalancją stwierdzili, że ktoś pewnie kradnie, i co jak co, ale na Naszym miejscu podejrzewaliby Ukraińców. Na oficjalną odpowiedź jeszcze poczekamy, bo u nich to nie jest tak hop siup i wszystko trzeba w piękne słowa ubrać, by czytający odczuł, że to on jest durak domagając się informacji.
Ciekawi mnie tylko ,czy tak chwalący się (i słusznie, wszak takim obrotem pieniędzy, dowodzącym, żeśmy bogaty kraj chwalić się należy) umowami Ludowy Cyborg przewidział dla naszych dostawców jakieś kary umowne (byłoby to karygodnym nadużyciem zaufania) i czy zamierza je wyegzekwować, bo przecież ktoś nawalił.
Chyba, że po wytężonej pracy ichniejsza komisja stwierdzi, że to nawalony w trąbę polski technik dorwał się do zaworu i zakręcił go wbrew logice i panującym warunkom.
171
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (2)