I odwrotnie, każdy szmaciarz z poparciem właściwych ludzi na właściwych stanowiskach z miejsca robił się Midasem, jeżeli tylko tego chciał, albo dostał taki rozkaz.
IIIRP naprawdę była (jest) państwem bananowym, podobnym do afrykańskich państewek bez żadnych zasad, działającym według plemiennych przynależności, w tym przypadku należących do drużyny KGB-GRU.
Leszek Czarnecki otrzymał wspaniałe publicity. Każdy jego biznes to ogromny sukces. Leasing, nieruchomości i inne sektory nie były mu obce...
A wszystko to dzięki znajomościom z właściwymi ludźmi - oficerami prowadzącymi.
Ktoś może powiedzieć, że to nie jest ważne, bo jeżeli ma smykałkę do interesów i talent to i tak by odniósł sukces.
Ale to nie jest prawda. Znam co najmniej cztery osoby, których interesy rozwijały się świetnie do momentu, gdy ktoś przyszedł nagle z propozycją nie odrzucenia i wszystko runęło pod naporem lokalnych mediów, Urzędu Skarbowego oraz aparatu administracyjno- sądowniczego.
Ci ludzie nawet nie wiedzieli kto i jak ich załatwił.
Ciekawe kto z tej całej pseudo-elity byznesu w Polsce NIE okaże się konfidentem? Pewnie ci, którzy są oficerami albo współpracują do teraz... :)
Rzut oka na tuzów - Kulczyk, Niemczycki, Krauze, Gudzowaty, Walter, Wejhert, Solorz, Starak, Czarnecki. Ci zaczynali jeszcze za czasów SB-WSI.
A taki np. Szanajca - prezes Dom Development, który dostał od JK Bieleckiego nieoprocentowany kredyt z EBOiR na rozwijanie firmy developerskiej w czasach gdy ziemia była śmiesznie tania, a cała branża w dołku. Pisał o tym WPROST.
Ilu jest takich speców od kręcenia lodów w skali kraju?
Dlatego nie można się specjalnie dziwić, że nie umiemy wybudować 100km autostrady, że nie mamy infrastruktury, że wszystko robi się droższe niż na Zachodzie, a w poważnej ekonomicznej prasie ciągle cymes, gites, bajeres...
No ale nawet Szwedzi z wydawnictwa Bonnier też sobie na redaktora naczelnego Pulsu Biznesu wzięli człowieka z WSI, bo wiedzą kto tak naprawdę trzęsie tym krajem...


Komentarze
Pokaż komentarze (7)