Zgodnie z zapowiedziami mamy mieć cud gospodarczy w Polsce. Politycy mają teraz trudne zadanie - doprowadzić do tego, by dało się go zrealizować. Tylko jak ?
Podstawowe założenia cudu gospodarczego - trzeba mieć jakiś kapitał. Niekoniecznie w postaci gotówki, czy bogatych złóż naturalnych, których za bardzo nie mamy. Co mamy ? Ludzi, którzy są na tyle wykwalifikowani, że bez trudu znajdują pracę w zachodniej Europie. I nie mówię tu o naszych hydraulikach - tylko o inżynierach. Musimy pójść podobną drogą, co Finlandia. Stawiać na wiedzę u ludzi. Kształcimy świetnych inżynierów (w większości dziedzin, w pozostałych ludzie zostają dobrymi inżynierami na przekór uczelniom, nie dzięki nim), tylko co z tymi ludźmi robimy ? Ano - dowalamy im najwyższy możliwy podatek. Żeby było solidarnie.
O co chodzi z naszym systemem podatkowym ? Jedni mówią - sprawiedliwie jest, jak bogaty płaci więcej, więc nie może być tak, że i "bogaty" programista, i "biedny" woźny w szkole płaci taki sam - 19-to procentowy podatek. Bo 19% i 19% to tyle samo - nie ważne, od jakiej jest to liczone kwoty ;) W ten oto piękny sposób grupa zawodowa, która jest naszą JEDYNĄ szansą na rozwój przemysłowy musi płacić najwyższe podatki. Bo ten ostatni próg przekraczają nie milionerzy, których piętnowała ostatnia władza - ci od dawna płacą podatki liniowe. Najwyższy próg podatkowy jest dla inżynierów zatrudnionych na podstawie umowy o pracę. Dla programistów, elektroników, automatyków, architektów i wielu innych. Menedżer na porządnym stanowisku ma kontrakt, nie umowę o pracę, albo zarabia na tyle więcej od inżyniera, że tego podatku w sumie nie dostrzega. Inżynier zarabiający 7500-10000 brutto - dostrzega. Dostrzega też parę innych faktów:
- w Holandii fachowcy z określonych branż, którzy przyjeżdżają z zagranicy dostają od rządu odpisanie 30% dochodu od podstawy opodatkowania. Nazywają to "technology transfer" - firma zatrudniająca np. programistę pisze pisemko do rządu, w którym pisze - "daliśmy ogłoszenie o pracę w Holandii, najlepszy kandydat jest z zagranicy, zatrudniliśmy go, tak więc zyskaliśmy - można mu 30% kwoty od podatku odpisać, to się nam opłaca".
I rząd Holandii bierze mniejszy podatek, bo wie, że zysk, który wygeneruje zadowolony inżynier będzie dla nich o wiele cenniejszy niż ten drobny podatek". - W Anglii jest co prawda podatek progresywny, ale kwota wolna, oraz progi podatkowe są dosyć wysokie. Dodatkowo - składki pozapodatkowe są małe w porównaniu do naszego ZUS'u.
- Inne "nowe" państwa UE wprowadziły podatek liniowy.
Polska ma tylko jeden atut - ludzi. Musimy stworzyć im warunki, w których po pierwsze - poczują się docenieni ci, którzy są głównym motorem naszego rozwoju - a więc ludzie, którzy potrafią wytworzyć produkt, którego główną wartością jest koncepcja. Produkt, na który nie poszło dużo drogich materiałów, tylko taki bardziej wirtualny. Takim produktem są np. oprogramowanie czy elektronika. To są produkty, które są pochodną głównie wiedzy, nie zasobów materialnych. Nie będziemy na zachód eksportować ropy - najwyżej nasze koncepcje. Które - jak widać na zachodnich rynkach pracy - są tam towarem deficytowym, a u nas ci ich dostatek.
Podatek liniowy - to tylko środek, ale realizujący potrzebny nam cel. Politycy, którzy od kilku lat są przeciwko temu rozwiązaniu powinni zrewidować poglądy. Przypomnieć sobie, dlaczego byli przeciwko temu podatkowi, zobaczyć, co się zmieniło przez kilku lat powtarzania mantry "Podatek liniowy NIE". A zmieniło się wiele. Po pierwsze - "konkurencja" wprowadziła. Po drugie - ci, których najbardziej on dotyka - czyli specjaliści - są z otwartymi rękami przyjmowani za granicą. Dostają zwolnienia z podatków. Bo tam wiedzą, że kraj bez nich w obecnym świecie nie ma przyszłości. Polska ma tylko specjalistów - powinna więc zrobić wszystko, żeby ich nie tylko zatrzymać - ale żeby żyło im sie u nas jak najbardziej komfortowo pracując w zawodzie. Bo to oni, i tylko oni mogą sprawić, że cud gospodarczy stanie się faktem. Nikt inny. Tylko oni dźwigną kraj. Firmy z branży "nowych technologii" mogą być konkurencyjne z tymi z zachodu. Bo w nich głównym atutem jest wiedza. A tak naprawdę, to z bogactw naturalnych mamy tylko to. I nie możemy tego oddać - bo wtedy będzie po nas. Nie będziemy się liczyć - będziemy istnieć, ale nie będziemy się rozwijać. Będziemy czwartą ligą, która co prawda potrafi wyprodukować paru zawodników, ale ci zawodnicy szybko odchodzą grać dla innych.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)