trubro trubro
43
BLOG

Przepis na cud gospodarczy

trubro trubro Polityka Obserwuj notkę 2

To dalej o cudzie ;)
Powiem jedno - wierzę, że jest on możliwy. Po pierwsze dlatego, że jest tak źle ;) To znaczy - jeżeli rozwijamy się mimo całej masy utrudnień, to znaczy, że jak znikną - ruszymy z kopyta. Jak siatkarz, który trenuje w ciężarkach na nogach, a potem nagle te ciężarki zdejmie. Skacze wyżej. Tylko co trzeba zrobić ?
Parę rzeczy - zdjąć blokady, udrożnić kanały oraz rozwijać dziedziny, w których mamy potencjał.

Zdejmowanie blokad. Jest kilka rzeczy, które blokują gospodarkę - patrząc na całość jako na mechanizm. Pierwsza sprawa - płynność finansowa przedsiębiorstw jest niepotrzebnie naruszana przez głupie przepisy o VAT. Jeżeli sprzedaję komuś towar za milion złotych, wystawiam mu fakturę, a on spóźnia się z płatnością - to i tak muszę od razu zapłacić VAT od miliona. Mimo, że ciągle czekam na kasę. Zamiast inwestować pieniądze w drugi kontrakt, który pozwoli na zachowanie płynności mimo spóźnień w płatnościach - muszę dawać kasę państwu. Przez to państwo ma szybciej podatek, ale kupa firm ma problemy z płynnością finansową, co strasznie hamuje gospodarkę. Zmienić to można szybko - to tylko zmiana prawa, nie zmiana struktury administracyjnej czy też operacyjnej.
Druga sprawa to sądy - sprawy gospodarcze długo trwają. Tu niestety nie da się szybko poprawić sytuacji - bo potrzebna jest zmiana struktury operacyjnej sądów. Całe szczęście - o wiele więcej jest problemów z VAT opisanych wyżej, niż problemów procesowych.
Udrażnianie kanałów. Tu trzeba zagrać bardzo ostro. Co trzeba zrobić, by staniały koszty jakiejkolwiek działalności gospodarczej, również, by lokalnie wybijające się rynki pracy obejmowały więcej terenu ? By ktoś, kto mieszka we wsi 50 km od dużego miasta mógł dojeżdżać samochodem codziennie do pracy na budowę w tym mieście ?
Paliwo. Akcyza. Wystarczy obniżyć akcyzę, a gospodarka ruszy z kopyta. Każde 10% akcyzy mniej, to parę procent mniejsze koszty jakiejkolwiek działalności. To zmniejszanie bezrobocia. Ale przede wszystkim - to przyspieszanie wzrostu wartości biznesów. Bo jeżeli koszty spadają, to tę samą kwotę pieniędzy pomnożę bardziej. Szybciej więc rośnie kapitał. Oczywiście - będzie mniej dochodu państwa z akcyzy. A trudno policzyć, ile się zyska dzięki temu w innych miejscach. Wiadomo też, że zysk będzie opóźniony. Ale trzeba się odważyć, jeżeli chce się przyspieszenia.

Pozostaje rozwój dziedzin, w których mamy potencjał. A w czym mamy ? Bardzo możliwe, że w transporcie miejskim na przykład. Z jednej strony autobusy Urbino, z drugiej strony kolejka gondolowa, która będzie stawiana w Opolu. To drugie to naprawdę wielka szansa - rynek transportu miejskiego jest na całym świecie przeogromny, patent mamy tylko 'my' - nic tylko doprowadzić do tego, że cały świat będzie kupował od nas te wagoniki. Przy tak ogromnym rynku odbiorców może to być koło napędowe (no, może kółko) gospodarki. Takich unikalnych pomysłów jest więcej. W rządzie powinien siedzieć sztab ekspertów, którzy monitorują polski rynek, patrzą, co ma szansę na sukces i pomagają tam, gdzie trzeba. Oczywiście - będą wtedy możliwe nadużycia. Jakaś firma znajomego ciotki posła może nagle dostać propozycję wejścia państwa w spółkę przy produkcji papieru toaletowego z rewolucyjną, wzdłużną perforacją. Ale, jeżeli pomoże to firmom, które zasługują na sukces, i których sukces będzie sukcesem kraju, to jest to cena warta jest zapłaty. Gwałtowny rozwój gospodarczy niesie ze sobą ryzyko korupcji. Trzeba je minimalizować, ale nie ma co liczyć, że będzie ona zerowa. I opóźniać z tego powodu inwestycje. Nie można podchodzić do przetargów tak, że przekładamy co parę miesięcy, bo jest ryzyko, że ktoś wziął łapówkę. Jak się chcemy rozwijać szybko, to musimy zdać sobie sprawę, że będą błędy. Nic nie jest idealne. Wolałbym, żeby nawet ktoś wziął łapówę za postawienie stadionu - ale żeby ten stadion był na czas. Bo za łapówkę zdąży się kogoś po zakończeniu inwestycji posadzić. Ale inwestycje niech się toczą.

O czym to ja... A - o cudzie. Naprawdę wierzę, że jest możliwy. Tylko trzeba grać ostro, i nie bać się tego, że wióry będą leciały.

trubro
O mnie trubro

jestem z białka Gęby za lud krzyczące sam lud w końcu znudzą, I twarze lud bawiące na końcu lud znudzą. Ręce za lud walczące sam lud poobcina. Imion miłych ludowi lud pozapomina. Wszystko przejdzie. Po huku, po szumie, po trudzie Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie. a to nasz wieszcz narodowy, jakże przewidujący nasze czasy - a tak dawno temu te słowa pisał

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka