trubro trubro
50
BLOG

Zachowawczy przywódca religijny

trubro trubro Polityka Obserwuj notkę 11
Zachowawczy przywódca religijny nie chce się spotkać z przywódcą drugiej religii. Z Tenzinem Gjatso - czyli XIV Dalajlamą. Z laureatem nagrody pokojowej Nobla, z osobą, z którą poprzedni papież spotykał się. Bo Chiny się obrażą. Bo będzie konflikt. Tybet jest na tyle mało istotny dla Watykanu, że nie warto nie tylko pokazywać żadnego poparcia, ale też nie warto utrzymywać żadnych rozsądnych stosunków. Czego boi się Watykan ? Że Chiny zaatakują go zbrojnie ? Że nałożą embargo na produkty wytwarzane w stolicy piotrowej, i eksport spadnie ? Chodzi o rząd dusz. Chiny w końcu mają całą masę ludzi, więc jest dużo potencjalnych owieczek do wypasania. Ale władze chińskie lubią wszystko prowadzić na swoich zasadach. Kościół musi się podporządkować reżimowi, jeżeli chce tam działać oficjalnie. Benedykt XVI postanowił więc nie "dawać świadectwa", tylko bawić się w politykę. Tak, jak jeden z papieży zrobił za czasów Hitlera. Polityka ważniejsza. W Chinach bez współpracy z władzami za bardzo się na razie nie zawalczy - więc trzeba współpracować. Podporządkowywać się, nie próbować urazić zbyt przyzwoitym zachowaniem. Odrzucając spotkanie pokazano, że akceptuje się bez słowa niewolę Tybetu w imię "wyższej racji" - względnego spokoju działalności KK na terenie Chin. Bo kościół musi trwać. W Chinach też.
Nie tylko kościół akceptuje skurwysyństwo i milczy w imię jakichś interesów. Podobnie robi cały 'zachodni' świat. Chiny to w tej chwili około 60% produkcji światowej. Dzięki reżimowi wyzyskującemu ludzi reszta świata ma zyski. Płaci mniej za zabawki, ubrania, elektronikę - w zasadzie za wszystko. Pamiętajmy - 60% produkcji światowej. "U nas" niewolnicza praca jest nie do pomyślenia - ale jest opłacalna. Więc nie tylko akceptujemy to, że w Chinach (w Indiach zresztą też, ale tam to jest nielegalne, a w Chinach to podstawa ustroju) panuje wyzysk, ale też korzystamy z wyzysku. Bo nie musimy na to patrzeć, a ceny produktów oraz zyski skutecznie zagłuszają nasze sumienia. Tak, jak ilość potencjalnych owieczek w Chinach zagłusza sumienie B16.
Ja też korzystam z produktów chińskich. Jedyna moja forma protestu to napisanie, jaki to wyzysk jest straszny w Państwie Środka. Bo to nic nie kosztuje. Nie przestanę kupować zabawek dziecku, nie zacznę kupować droższych produktów zrobionych w EU na przykład. Bo mi się to nie opłaca, a poza tym to przecież nic nie zmieni ;) Tak więc wyzyskuję chińskie dzieci z powodu pieniędzy. A B16 poświęca Tybetańczyków w imię możliwości nawracania największego narodu świata. Wszystko ma jakąś cenę. A ideały ? Mam w nie wierzyć, jak nawet papież je olewa ? Dam se spokój - w końcu nie tacy jak ja to zrobili. A Dalajlama ? Jego nic nie rusza, w końcu jest na tym świecie już 600 lat. Nie takie rzeczy widział, a ciągle się uśmiecha - czyli nie jest tak źle.
trubro
O mnie trubro

jestem z białka Gęby za lud krzyczące sam lud w końcu znudzą, I twarze lud bawiące na końcu lud znudzą. Ręce za lud walczące sam lud poobcina. Imion miłych ludowi lud pozapomina. Wszystko przejdzie. Po huku, po szumie, po trudzie Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie. a to nasz wieszcz narodowy, jakże przewidujący nasze czasy - a tak dawno temu te słowa pisał

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka