Nie tylko kościół akceptuje skurwysyństwo i milczy w imię jakichś interesów. Podobnie robi cały 'zachodni' świat. Chiny to w tej chwili około 60% produkcji światowej. Dzięki reżimowi wyzyskującemu ludzi reszta świata ma zyski. Płaci mniej za zabawki, ubrania, elektronikę - w zasadzie za wszystko. Pamiętajmy - 60% produkcji światowej. "U nas" niewolnicza praca jest nie do pomyślenia - ale jest opłacalna. Więc nie tylko akceptujemy to, że w Chinach (w Indiach zresztą też, ale tam to jest nielegalne, a w Chinach to podstawa ustroju) panuje wyzysk, ale też korzystamy z wyzysku. Bo nie musimy na to patrzeć, a ceny produktów oraz zyski skutecznie zagłuszają nasze sumienia. Tak, jak ilość potencjalnych owieczek w Chinach zagłusza sumienie B16.
Ja też korzystam z produktów chińskich. Jedyna moja forma protestu to napisanie, jaki to wyzysk jest straszny w Państwie Środka. Bo to nic nie kosztuje. Nie przestanę kupować zabawek dziecku, nie zacznę kupować droższych produktów zrobionych w EU na przykład. Bo mi się to nie opłaca, a poza tym to przecież nic nie zmieni ;) Tak więc wyzyskuję chińskie dzieci z powodu pieniędzy. A B16 poświęca Tybetańczyków w imię możliwości nawracania największego narodu świata. Wszystko ma jakąś cenę. A ideały ? Mam w nie wierzyć, jak nawet papież je olewa ? Dam se spokój - w końcu nie tacy jak ja to zrobili. A Dalajlama ? Jego nic nie rusza, w końcu jest na tym świecie już 600 lat. Nie takie rzeczy widział, a ciągle się uśmiecha - czyli nie jest tak źle.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)