Teren na którym stoi KDT jest własnością prywatną. Własnością, która została skradziona w ramach nacjonalizacji gruntów warszawskich. Właściciele/spadkobiercy do dzisiaj nie doczekali się ani zwrotu mienia, ani należnego odszkodowania.
W dniu dzisiejszym, dwie złodziejskie szajki postanowiły urządzić sobie na prywatnym terenie bijatykę, walcząc o prawa do korzystania ze skradzionej własności.
W mediach natychmiast rozległ się tumult zgodny mniej więcej z podziałami politycznymi:
PiS - socjaliści, popierają szajkę "kupców"
SLD - etatyści w opozycji, popierają szajkę "kupców", żeby zaszkodzić rządzącej PO
PO - etatyzm, popierają szajkę "urzędników"
Głosy rozsądku, jak zwykle, giną w ogólnym tumulcie i zamieszaniu. Żadna z walczących szajek nie ma w końcu tytułu prawnego do terenu.
38
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (1)