trzykroki trzykroki
89
BLOG

Religia/krzyże w szkole - poważny błąd Kościoła

trzykroki trzykroki Polityka Obserwuj notkę 2

Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie - Andrzej Frycz Modrzewski

 

Powyższe stwierdzenie wydawałoby się oczywiste, przynajmniej na poziomie celów. Niestety jednak na poziomie praktycznym, wybierane są rozwiązania, które wcale do ogólnie akceptowanych celów nie prowadzą.

Od ładnych paru lat nosiłem się z ogólnym dyskomfortem wprowadzenia religii do szkół państwowych. Nie był to dyskomfort powodowany niechęcią do obecności nauki religii i obecności krzyży w szkole, ale poczucie ślepej uliczki jaką niewątpliwie jest to rozwiązanie.

 

Szczerze się pytam - czy naprawdę mogło to się inaczej skończyć niż tak jak ostatnim wyrokiem Trybunału?

 

Nawet jeśli argumenty o rozdziale Kościoła od Państwa są przytaczane z całkowitym niezrozumieniem dlaczego i w jakiej formie ten rozdział został wprowadzony*, to jednak są mocne. Socjalistyczno-laickie lobby w UE, które aż się pali, żeby ich użyć też jest bardzo mocne.

 

Optymalną rozgrywką z punktu widzenia Kościoła, oraz rodziców przeciwnych indoktrynacyjnemu charakterowi publicznej edukacji powinno być uwolnienie systemu edukacyjnego od Państwa, ale broń Boże nie przez vouchery!!!. Vouchery bazując na pieniądzach publicznych podlegają potencjalnie pod dokładnie takie same standardy prawne jak szkoły publiczne!

Jedna z możliwych konstrukcji:

1) Monitorowana jest kwota przeznaczana per uczeń przez Państwo na szkolnictwo publiczne
2) Rodzice zainteresowani innymi formami kształcenia są zwolnieni z uiszczenia dokladnie takiej kwoty podatku rocznie
3) Można wspomóc bezpośrednio dzieci z biednych rodzin uiszczając za nie opłatę szkolną, którą znów będzie można odliczyć od podatku
4) Na szkoły niepubliczne narzucone są jedynie kryteria merytoryczne w zakresie umiejętności i wiedzy sprawdzalnych ilościowo. Okresowe, ogólnopolskie egzaminy z matematyki i innych nauk ścisłych, ortografii i gramatyki, zakresu słownictwa, etc.
5) Poza wymaganiami postępów ocenianych państwowymi egzaminami nie ma w takich szkołach żadnej państwowej kontroli, kuratoriów, etc. Jak się rodzicom coś nie będzie podobało to się przeniosą gdzie indziej.

Chodzi o zmianę sytuacji w której:

- Państwo daje rodzicom pieniądze na to, żeby wykształcili dzieci

na

- Rodzice nie dają Państwu pieniędzy, bo przecież to nie Państwo kształci ich dzieci
 

Taką konstrukcję dużo trudniej obalić na gruncie prawnym, a przecież umożliwia tworzenie szkół przez kościoły, ateistów, zielonych, Senyszyn, czyli daje w efekcie tak znienawidzony przez lewicę pluralizm światopoglądowy w szkole.

 

* Rozdział Kościoła od Państwa został wprowadzony nie po to, żeby Państwo było neutralne w stosunku do relacji wierzący kontra ateiści, albo chrześcijanie kontra muzułmanie, tylko po to, żeby zakończyć wielowiekowe walki pomiędzy religiami chrześcijańskimi, per saldo kończące się negatywnie dla wszystkich.

Dodatkowo, miało to znaczenie jedynie w Państwach tradycyjnie nietolerancyjnych jak Francja (rzeź Hugenotów, Rewolucja Francuska), Zjednoczone Królestwo (katolicy vs. anglikanie vs. purytanie vs. czarownice), Szwajcaria (kalwiniści vs. czarownice) lub krajach o dużej liczbie niedominujących religii jak Stany Zjednoczone.

W Polsce, kraju tradycyjnie tolerancyjnym (Żydzi, zielonoświątkowcy, Bracia Polscy skąd się wzięli?) nie miało to większego znaczenia.

trzykroki
O mnie trzykroki

-

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka