Szczyt w Kopenhadze zakończył się nie tyle niczym, co odłożeniem wiążących decyzji o rok. Drobne pieniądze rzucone krajom rozwijającym się (ok. 30mld $ = $11mld Japonia, $10mld EU, $4mld USA, $5mld reszta) nie stanowią konkretu, gdyż jest to po prostu przeksięgowanie istniejącej, corocznej pomocy dla tych krajów do kategorii "Przystosowanie do zmian klimatycznych".
Tak jak prawdziwi komuniści okazali się zbyt szaleni z perspektywy utrzymania imperium sowieckiego i zostali wycięci przez Stalina, tak ekolodzy okazali się zbyt szaleni z perspektywy światowej biurokracji socjalistycznej i przeznaczeni do likwidacji (środki inne, efekt ten sam). Czym innym jest bowiem ukradzenie podatnikom miliarda euro tu, dwóch miliardów tam, a czym innym zarżnięcie w imię ideologii kury znoszącej złote jajka czyli gospodarki światowej. W końcu śmierć nosiciela nie jest w interesie pasożyta, n'est-ce pas?
Przesunięcie decyzji o rok da wystarczająco dużo czasu na samodzielne wykrwawienie się ideologii Globalnego-Ocieplenia-Powodowanego-Przez-Człowieka poprzez:
- udokumentowanie nowych szwindli dokonanych przez Mało-Utalentowanych-Naukowców-w-Poszukiwaniu-Grantów,
- potencjalnie ostrą zimę, która obniży publiczne poparcie dla obniżki CO2 o co najmniej 10% (to przecież nie Tusk wymyślił przecież działanie na podstawie badań opinii)
- (dalszą) kompromitację programów ekonomicznych Baracka Obamy, powodującą erozję poparcia na Capitolu i naturalną śmierć ustawy Cap'n'Trade. A bez USA żadnego globalnego porozumienia przecież nie będzie
- dalszy wzrost znaczenia Chin poprzez erozję ekonomiczną USA. A jak wiadomo Chiny nawet teraz wielkiego apetytu na import "zielonych" technologii i standardów z krajów zachodnich obniżających ich poziom życia przecież nie mają.
Jest to polityczny majstersztyk umożliwiający politykom utrzymanie wizerunku "obrońców planety", a jednocześnie osiągnięce celu eliminacji nieobliczalnego ruchu ekologicznego. W końcu, gdyby biurokraci lubili ryzyko, to nie wybraliby ciepłych posadek ze stałym strumykiem pieniędzy podatników, tylko zostaliby przedsiębiorcami?


Komentarze
Pokaż komentarze (23)