W momencie kiedy ściskają się głowy państw najpierw ustala się za co dokładnie mają się ściskać i czy w ogóle warto. W przypadku katastrofy Tu-154 kolejność mogłaby wyglądać tak:
1. Natychmiast wysłana jest polska ekipa dochodzeniowa
2. Przedstawione jest żądanie o prowadzeniu przez nią śledztwa
3. Przedstawione jest żądanie zamknięcia terenu katastrofy i braku dostępu bez potwierdzenia polskiej ekipy
4. Wszelkie krytyczne dla śledztwa obiekty i materiały, oraz materiały poufne RP przekazywane są natychmiast stronie polskiej (czarne skrzynki, dokumenty, etc)
5. Wykluczony jest udział strony rosyjskiej w katastrofie (zamierzony lub nie)
6. Jak idzie dobrze, to Tusk może się pościskać z Putinem przed kamerami
Tymczasem w rzeczywistości kolejność była odwrotna:
1. Najpierw ściskanie Tuska z Putinem
2. A potem jakoś to będzie
Takie właśnie są strategie "polskich szachistów".
No chyba, że ... Tusk z Putinem świętowali samą katastrofę. Wtedy oczywiście telewizyjna ustawka jest jak najbardziej logiczna.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)