Jak to jest, ze w polskojezycznych mediach byle dupek, ktory zechce opluc Polske od razu zostaje zapraszany przez Olejnik albo Lisa, albo jesli juz w TVP, to tez przed jakims dziennikarzyna z podwinietym ogonem.
Nie zadaja dziennikarze tym ludziom zadnych mocnych pytan, zmuszajacych do konkretow, do przedstawienia dowodow, do cienia obiektywizmu albo przynajmniej opisania i zrozumienia kontekstu niektorych spraw.
Siedzi taki cmok i wygaduje, co mu tylko slina na rozdwojony jezor przyniesie, a taka pani Monika siedzi z rozdziawiona buzia i potakuje bezmyslnie, nawet nie zastanawiajac sie co taki dupek mowi.
Dzisiaj profesor (a Monika juz na kolanach) opowiadal jak to w czasie wojny dziesiatki tysiecy Polakow zabawialo sie donoszeniem do Niemcow na biednych ukrywajacych sie ludzi. Red-aktor Monika juz zahipnotyzowana. Bo Polacy juz tacy sa - jak im Niemcy uprzejmie spalili wies i wymordowali prawie cala rodzine, to chodzili do Niemcow i chcieli im sie przypodobac. Donosami. Moze jeszcze zanosili zalewajke...
Po wojnie nieomalze wszyscy na polskiej wsi, zaangazowani byli w rozkradanie mienia zydowskiego. Okazuje sie, ze przed wojna wszystko nalezalo do Zydow, a przede wszystkim zloto... A ja myslalem, ze owszem, odbywal sie szaber, najczesciej porzuconego mienia niemieckiego na ziemiach zachodnich, ale coz, nie mialem racji. Zydzi gdzie sie nie ruszyli, to kapali zlotem. W Treblince - opowiadaja - za wszystko placili zlotem. Malo tego, jeszcze zakopywali to zloto, a niektorzy nawet na glebokosc 10 metrow, no bo po wojnie polski chlop, pamietliwy, kopal niby 10-metrowe dziury w ziemi, zeby wydobyc te zakopana skarby, jak mowi pewien uczony profesor, ktory wszystko o tym wie. J
Dzisiaj profesor Grabowski nawet nie mogl sie nadziwic jak latwo poszlo mu z wciskaniem kitu w telewizji chwalacej sie milionami ogladaczy, mowil co chcial, opowiadal o tych mordowanych Zydach jak o paczkach albo kurach, rzucal liczby i przekonywal pani Monike, ze wiekszych krwiopijcow niz polski chlop, a w zasadzie Polak, w Europie nie bylo. Nie bylo takich tez pewnie ani w Azji, ani w Ameryce, ani w Afryce.
Tu Gross, tu Grabowski, niedlugo bedzie pare wycieczek z USA i z Izraela - no i w telewizji beda same opowiesci, o tym jak na wsiach mordowano, jak biedni Zydzi uciekali z gett, z transportow, a Polacy ich wylapywali. A Niemcy, kulturalny narod, sluchali w tym czasie opery, grali na fortepianach i czekali az im Polacy przyprowadza uciekinierow. Bedac narodem porzadnym i pracowitym wszystko notowali, malo tego poprzewozili archiwa do Berlina i do dzisiaj sobie czytaja. A z nimi Grabowski.
Polacy, narod prosty, cierpliwy, sluchaja tego, drapia sie w glowe, bo owszem, bylo skurwysynstwo, byli szmalcownicy, ale zeby tak wszyscy??? Pamietaja na wsi tu czy tam, zawsze jakegos osilka albo dwoch braci, ktorzy krzywde ludziom wyrzadzili, 'kazdy' slyszal. Ale wszyscy? Dziesiatki tysiecy ?
A jak.
Nastepnie do tych rzesz mordercow dolaczyly wladze (nie czas teraz dyskutowac kto byl w tych wladzach, ktore przywedrowaly do nas ze wschodu), ktore zajely sie juz oficjalnym szabrem majatkow, oczywiscie zydowskich.
Zmiekczanie trwa.
Grabowski mowi to z takim przekonaniem, jakby dokladnie wszystko policzyl. A Monika kiwa glowa i ma jeszcze bardziej rozdziawiona buzie...



Komentarze
Pokaż komentarze (8)