Uroczystości 50-lecia KOR bez Macierewicza. „Nie dostałem zaproszenia”

Redakcja Redakcja Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 89
Na środę zaplanowano główne uroczystości z okazji 50-lecia powstania Komitetu Obrony Robotników. Państwowe obchody organizuje Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, a wydarzenie objął patronatem honorowym premier Donald Tusk. Na dwa dni przed rozpoczęciem uroczystości okazuje się, że nie obędzie się bez skandalu.

Jeden z twórców i liderów KOR, Antoni Macierewicz, twierdzi, że nie został na nie zaproszony, choć urząd podobno wysłał mu zaproszenie. Czy to dlatego, że reprezentuje inną opcję polityczną niż organizatorzy? To pytanie retoryczne. Salon24 poznał bowiem przypadki innych działaczy związanych z KOR, którzy nie zostali zaproszeni, najwyraźniej dlatego, że są kojarzeni z PiS-em.

Od Radomia i Ursusa do Solidarności

Komitet Obrony Robotników (KOR) powstał 23 września 1976 r. jako bezpośrednia odpowiedź na represje władz PRL wobec uczestników robotniczych protestów w czerwcu 1976 r. (m.in. w Radomiu i Ursusie). Inicjatorami powołania organizacji byli intelektualiści i działacze opozycyjni. Wśród założycieli znaleźli się m.in. Jacek Kuroń, Antoni Macierewicz, Jan Józef Lipski, Edward Lipiński, Jerzy Andrzejewski i Piotr Naimski. Za cel stawiali sobie niesienie natychmiastowej pomocy prawnej, finansowej i medycznej represjonowanym robotnikom oraz ich rodzinom.


KOR był przełomem. Działał jawnie, składając do władz apel z listą członków i kontaktami. Rozwinął prasę drugiego obiegu (m.in. „Biuletyn Informacyjny”) i przełamał monopol informacyjny państwa. W 1977 r., po amnestii dla więzionych robotników, przekształcił się w Komitet Samoobrony Społecznej „KOR”. Jego działania stworzyły fundament pod powstanie NSZZ „Solidarność”.

Założyciel bez zaproszenia

Jednym z ostatnich żyjących założycieli KOR jest właśnie Antoni Macierewicz, polityk związany z Prawem i Sprawiedliwością. Choć można go uznawać za postać kontrowersyjną, to nie da się wymazać jego roli, jeśli chodzi o powstanie i funkcjonowanie KOR.

- Nie dostałem zaproszenia i wcale mnie to nie dziwi. Donald Tusk zrobi wszystko, żeby zawłaszczyć KOR dla swoich celów. Chce, żeby organizacja ta była kojarzona jako lewicowa, postkomunistyczna i próbuje wygumkować rolę tych, z którymi obecnie się nie zgadza. Czy to chamskie, że nie dostałem zaproszenia? Nie. To po prostu element antypolskich zachowań Donalda Tuska. - powiedział Salon24 Macierewicz.

Wrocławianie też pominięci

Interesujące, że nie tylko poseł PiS może czuć się pominięty. Na liście gości próżno szukać choćby wrocławskich działaczy związanych z KOR, o których wiadomo, że przynajmniej nie są sympatykami Koalicji Obywatelskiej. Chodzi o Krzysztofa Turkowskiego, Jarosława Brodę czy Krzysztofa Grzelczyka.


Ten ostatni, były wojewoda i ambasador RP, w 1979 roku założył filię KOR we Wrocławiu, czyli Klub Samoobrony Społecznej Ziemi Dolnośląskiej.

- Pamiętam rocznicowe obchody z 2006 roku, którym patronował prezydent Lech Kaczyński. Wśród odznaczonych byli dawni działacze KOR, również ci występujący przeciwko ówczesnemu rządowi PiS. Tegoroczna formuła obchodów, wykluczająca udział osób spoza grona klakierów premiera Tuska, jest czymś absolutnie niebywałym. - mówi nam Grzelczyk. „Powszechne upartyjnienie życia publicznego w Polsce najwyraźniej objęło również historię. - kończy Grzelczyk.

Telefony tylko do wybranych?

Z informacji, które docierają do redakcji Salon24, wynika też, że organizatorzy mieli wydzwaniać po różnych osobach z Wrocławia, które mogły mieć cokolwiek wspólnego z KOR, żeby je zaprosić na uroczystość… „Ale jakoś tak wyszło, że tylko po tych, którzy są przynajmniej neutralni politycznie”, słyszymy od naszych rozmówców.


Urząd: zaproszenie poszło 11 września

Co na to Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych? „11 września wysłaliśmy eleganckie zaproszenie do pana Antoniego Macierewicza. Ale najwyraźniej go nie odebrał”, słyszymy od ważnego urzędnika urzędu ds. kombatantów.

- Proszę mi wierzyć, że nie bawimy się w takie gierki, nikogo nie wymazujemy, nikogo nie ignorujemy. -, słyszymy w Urzędzie.

Marcin Torz

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj89 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (89)

Inne tematy w dziale Kultura