0 obserwujących
319 notek
466k odsłon
  671   0

Teza - Bauman wybitny nie jest

Zadajecie sobie pytanie dlaczego bronią Baumana? Chodzi tak naprawdę o obronę zmigrowanego w stronę postmodernizmu marksizmu o proweniencji zasadniczo komunistycznej. Za tego rodzaju pseudofilozofią chronią się największe kreatury posługujące się językiem filozofii politycznej dla usprawiedliwiania zbrodni przeciwko ludzkości. Sądzę, że na ten epitet Bauman zasługuje - choć trzeba by jeszcze przeprowadzić swego rodzaju "sąd historyczny" z udziałem zainteresowanego, ale bez "wybielaczy" Michnika - choćby ze względu na fakt, że od 1945 do 1953 roku był oficerem Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, organizacji brutalnie zwalczającej Polskie Podziemie Niepodległościowe i uznanej przez Państwo Polskie za przestępczą.

O tym było na Salonie i w innych rzetelnych mediach sporo - więcej o prawdziwej historii Baumana napisali mądrzejsi ode mnie. Cała reszta spoczywa w dokumentach w Moskwie, bo niestety polskie kopie nie zachowały się.

Mój kamyczek do ogródka, to falsyfikacja pokutującego poglądu, że Bauman jest kimś wybitnym - otóż to absurd. Radykalny postmodernista, w dodatku tak bardzo umoczony w komunizm nie jest i nigdy nie będzie nikim wybitnym. Chyba, że dla innych postmodernistów sławiących ten ustrój. Podobnie nie będzie nigdy filozofem towarzysz Lenin.

Niektórym nie trzeba tego tłumaczyć, dla reszty istnieje krótkie, acz treściwe uzasadnienie.

Przede wszystkim Bauman jest dowodem nie tylko na to, że wielu marksistów przeflancowało się na postmodernizm, ale że jest to system stworzony przez marksistów od początku do końca. Zresztą, o ile mi wiadomo, postmoderniści są dumni z wzorowania się Marksem. Ogromna część zachodnich elit po prostu nie ma pojęcia, co to jest marksizm, bo dotarł on do Europy Zachodniej w formie akademickiej.

Oczywiście zagrożenia płynące ze strony postmodernizmu dla cywilizowanych społeczeństw są o wiele poważniejsze, niźli tylko pranie mózgu studentom, którzy jak skończą studia muszą się nawrócić na normalne, racjonalne myślenie oraz ponowną akceptację pewnych zasad i kryteriów uniwersalistycznych, bez czego człowiek uczciwy i odpowiedzialny obyć się nie może. Skądinąd ubolewam, że uczciwych i odpowiedzialnych jest mniejszość w społeczeństwie, więc nie jest to opinia przesadnie popularna.

Przede wszystkim ponowoczesność jest zagrożeniem dla ładu gospodarczego oraz sfery wartości - jego ostrze jest wymierzone w fundament ekonomi klasycznej, czyli we własność prywatną oraz klasyczno-greckie, a także (później) chrześcijańskie zasady moralne.

Niestety zachodnie elity propagujące marksizm na zachodnich uniwersytetach, świadomie bądź nieświadomie sprzyjały sowieckiej agenturze, która budowała pozytywny wizerunek ZSRR w Europie, lansując totalitaryzm sowiecki, jako wolnościowy system sprzyjający robotnikom (a także tzw. demokrację ludową). Zaś analiza postmodernistycznych tekstów oraz obserwacja środowisk skupionych wokół tego rodzaju filozofii prowadzi do w mojej ocenie jedynej uprawnionej konstatacji, że postmodernizm jest kalką wielu pseudowartości, na których ufundowany został min. komunizm (pamiętajmy, że np. wierchuszka reżymu PolPota polityczne szlify zdobywała na przesiąkniętej postmodernizmem i marksizmem Sorbonie).

Oczywiście jest garstka myślicieli i badaczy przyjmujących pewne robocze tezy marksistów i postmodernistów będące wyjściem do dalszych badań (mam na przykład na myśli tzw. socjologię rozumiejącą). Niemniej nie sądzę, aby wątki marksistowskie w socjologii rozumiejącej były aż tak bardzo popularne i poważane przez rozdających karty w filozoficznym i socjologicznym światku, mających ambicje politycznej i kształtujących współczesne relacje panowania i poddaństwa.

W ten schemat Bauman wpasowuje się znakomicie. Może się pochwalić zasłużoną komunistyczną kartą, oznaczającą dla niego doskonałą, postmodernistyczną inicjację w nowy ład. Powtarza dokładnie te same tezy, co jego zachodni koledzy, posługuje się doskonałym socjologiczno-filozoficznym językiem (czego nie uważam za jakąś specjalną cnotę, co najwyżej za technikę czy filozoficzną biegłość) i atakuje te same klasyczne wartości co inni towarzysze.

Czy może być zatem uznany za wybitnego?

Jeśli dalej tak uważasz przemyśl w ogóle naczelną zasadę marksizmu, a później postmodernizmu. Czy może być filozofem, ktoś, kto twierdzi, że wszelkie prawidła myślenia są być absolutnie zdeterminowane  (w marksizmie przez stosunki ekonomiczne, w postmodernizmie przez relacje kulturowe)? Otóż jest to teza samo- falsyfikująca się. Skoro wszystko jest zdeterminowane, to taka teza również.

Nie może istnieć filozofia zbudowana na ontologii, która sama sobie przeczy. Jest to ostateczny dowód na to, że nie ma wybitnych filozofów, socjologów czy jak tam zwał myślicieli posługujących się taką intelektualną utopią. Circulus vitiosus.

Quot erat demonstrandum. Bauman wybitny nie jest.

Lubię to! Skomentuj14 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale