VIRUS EGO w klubie Rock' n' Rolla
Byłem wczoraj na świetnym koncercie! Znam zespół VIRUS EGO już jakiś czas. Jestem na bieżąco z twórczością. Bywam na ich koncertach. Wydawało mi się, że wiedziałem czego mogę się spodziewać.
Jednak...
Zespół - cała siła i moc wczorajszego koncertu wynika z tego słowa - Zespół.
Jest Moc!
Zgranie, koncepcja muzyczna, finalizacja - no nie ma słabych punktów, po prostu!
Virus się nieustannie rozwija. Widać to po gęstej i mocnej warstwie muzycznej.
Vocal jak zwykle na wysokim poziomie. Frontman ma niezłą kontrolę nad widownią. Solówki szybkie i solidne.
Skrzypce.
Skrzypce wzbogacają większość utworów prócz - co mnie boli bardzo - "Chcę".
Ba! Justyna ma już własny fan club, do którego również się zaliczam :)
Gra naprawdę świetnie - jej interpretacje są muzycznie świetnie wpasowane w dynamikę zespołu i jeszcze ją podkręcają!
To trzeba USŁYSZEĆ - żadne pisanie nic tu nie da.
Poza tym gra dobrze na klawiszach - po prostu Skarb!
Perkusja i bas - równo, wszystko na czas i bas. Pełny profesjonalizm.
Tak naprawdę trzeba KONIECZNIE POSŁUCHAĆ,
bo
VIRUS EGO
zagrał koncert, po którym fani długo nie mogli się pozbierać domagając się - bezskutecznie niestety - kolejnych bisów.
Szkoda, że w tym roku nie grają już w Krakowie - mam ochotę na więcej!
P.S.
Miejsce - Klub Rock'n'Rolla, ul Floriańska, Kraków.
Nagłośnienie w klubie ok. Zresztą sam klub jak najbardziej w porządku, profesjonaliści szczególnie wtedy kiedy "goście", a wczoraj była taka sytuacja, nie chcą się bawić tylko robić krzywdę innym gościom - tu interwencja była szybka i przykra dla demolujących - sami się prosili (rozbawił mnie szczególnie kolo, który chciał wyjść na solo z Panią Policjant - był słodki:)


Komentarze
Pokaż komentarze