W 1955 roku, w traktacie przywracającym Austrii niepodległość, znalazł się zapis, którego nie sposób interpretować dwuznacznie. Artykuł 21 stwierdzał, że od Austrii **nie będą żądane reparacje wynikające ze stanu wojny w Europie po 1 września 1939 roku**.
W listopadzie 1943 roku Wielka Brytania, Stany Zjednoczone i Związek Radziecki podpisały Deklarację Moskiewską. Austria została w niej określona jako „pierwszy wolny kraj”, który padł ofiarą agresji Hitlera, a mocarstwa zapowiedziały odbudowę niepodległego państwa austriackiego. Jednocześnie dokument przypominał o odpowiedzialności Austrii za udział w wojnie po stronie Niemiec.
I właśnie tutaj zaczyna się interesująca historia. Bo Austria rzeczywiście została w 1938 roku wcielona do Niemiec. Nie można więc sprowadzać całej historii do prostego zdania, że „Austria sama wybrała Hitlera”. Była państwem poddanym niemieckiej aneksji.
Ale równie nieprawdziwe byłoby twierdzenie, że Austriacy byli jedynie biernymi ofiarami.
US Holocaust Memorial Museum przypomina, że po Anschlussie wielu Austriaków entuzjastycznie poparło nazistowską władzę, uczestniczyło w prześladowaniu Żydów i walczyło w wojnie. Austriacy brali również udział w masowym mordzie europejskich Żydów.
A skala udziału militarnego była ogromna. Według Deutsches Historisches Museum do 1945 roku w Wehrmachcie, Waffen-SS i Volkssturmie służyło około **1,2 miliona Austriaków**. Austriackie źródła historyczne podają około 1,25 miliona przy szerszym ujęciu służby wojskowej i pomocniczej.
Problem nie kończył się na liczbie żołnierzy. Po Anschlussie Austria została bardzo szybko włączona w gospodarkę III Rzeszy. Austriacy byli obecni nie tylko w Wehrmachcie, ale również w aparacie terroru i administracji okupacyjnej. Z Austrii pochodzili ludzie tacy jak Adolf Eichmann, jeden z głównych organizatorów zagłady europejskich Żydów.
Na terenie Austrii powstał obóz koncentracyjny Mauthausen. Z Austrii deportowano dziesiątki tysięcy Żydów, przede wszystkim z Wiednia.
Nie chodzi więc o to, aby po 81 latach przypisywać winę każdemu współczesnemu Austriakowi. Chodzi o odpowiedzialność państwa i sposób, w jaki po wojnie została ona politycznie opowiedziana.
Powojenna Austria bardzo długo korzystała z narracji „pierwszej ofiary”. Co znamienne, dziś przyznaje to samo państwo austriackie. Państwo, które w przeliczeniu na mieszkańca jest bogatsze od Niemiec.
Wpowojennym układzie politycznym przyjęto rozwiązanie, które pozwoliło odbudować niepodległą Austrię bez obciążenia jej reparacjami wojennymi.
Austriacki rachunek reparacyjny wobec Polski nie został nigdy rozliczony w formie reparacji wojennych.
Mija siedem dekad. Europa się jednoczy. Granice gospodarcze znikają. A kapitał austriacki zaczyna odgrywać na polskim rynku coraz większą rolę. Austriackie przedsiębiorstwa budują drogi, obiekty przemysłowe i biurowe.
STRABAG jest dziś jednym z gigantów polskiego rynku budowlanego. Według danych samej spółki STRABAG Polska osiągnął w 2025 roku około **1,918 mld euro obrotu**, miał portfel zamówień wart 2,109 mld euro i zatrudniał 7273 osoby.
Kapitał z kraju, którego państwo po II wojnie światowej nie zostało obciążone reparacjami wojennymi, uczestniczy dziś w budowie infrastruktury państwa, które było jednym z głównych pól niemieckiej agresji.
Erste sam określił Polskę jako jeden z najbardziej atrakcyjnych i dochodowych rynków bankowych Europy. Po transakcji austriacka grupa stała się głównym akcjonariuszem trzeciego największego banku w Polsce pod względem aktywów.
Kraj, który po 1945 roku zdołał uniknąć reparacji wojennych, stał się jednym z beneficjentów powojennego europejskiego porządku gospodarczego. A dziś jego kapitał kupuje za miliardy euro udziały w polskiej gospodarce.
Bo Austria potrafiła przejść od państwa wchłoniętego przez III Rzeszę do państwa, które odbudowało swoją suwerenność, uniknęło reparacji wojennych i — siedem dekad później — za miliardy euro kupuje udziały w jednym z najważniejszych banków Polski.
Artykuł powstał z udziałem sztucznej inteligencji.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)