469 obserwujących
1731 notek
4785k odsłon
  8035   0

To jednak mieliśmy rację?

W świątecznej Rzeczpospolitej wywiad Ewy Czaczkowskiej z biskupem opolskim Andrzejem Czają. Wywiad długi ale ja chciałabym przytoczyć tylko fragmenty:

E. Czaczkowska: Chodzi o konflikt dotyczący krzyża na Krakowskim Przedmieściu?

A.Czaja: Ówczesna wypowiedź prezydium episkopatu postawiła nas w trudnej sytuacji. Dziwne zdystansowanie się od obrony czci krzyża było bardzo nieczytelnym komunikatem. Wyczuwałem, że w diecezji ludzie czekają na jasne odniesienie się do sprawy.Miałem inne zdanie niż prezydium, ale co robić? Niecały rok byłem biskupem. Nie chodziło o to, że brakowało odwagi. Należało ważyć każde słowo, najpierw dlatego, by nie być posądzonym o przemądrzałość, a jeszcze bardziej by nie dzielić. Dlatego odmawiałem mediom wszelkich komentarzy. Sytuacja była dramatyczna

E Czaczkowska: I co ksiądz biskup zrobił?

A Czaja: Zabierałem głos w czasie liturgii. Mówiłem o krzyżu, czym jest dla nas, co nam objawia, wskazywałem na jego wartość i przypominałem do czego nas obliguje i wzywa. Między wierszami dwałem do zrozumienia, że chociaż nie my uczynilismy z krzyża przedmiot sporu na Krakowskim Przedmieściu, to poniewaz jest on naszym godłem, nie możemy twierdzić, że jego obrona nie jest naszą sprawą.

Itd a na końcu - sprawy krzyża, nie wywiadu:

E Czaczkowska: Czy episkopat wyciągnął wnioski z konfliktu o krzyż?

A.Czaja: Musimy to jeszcze przepracować. Uderzyć się w piersi, powiedzieć, że nie obroniliśmy krzyża, zostawilismy go. Taka sytuacja nie może się już powtórzyć

...................

Powiem tak - ja nie musiałam bronić Krzyża między wierszami. Jednak miałam w lecie pewien dyskomfort, bo moja postawa i postawa tych wszystkich ludzi, którzy myśleli podobnie jak ja była krytykowana przez wiele osób. Ale jak widać "zmysł wiary ludu bożego jest u nas bardzo prawidłowy. Sprawa krzyża też to pokazała"

I bardzo proszę komentujących o rozróżnienie - bo ja te dwie rzeczy rozróżniam. Nie chodzi mi o to czy Krzyż był polityczny, czy nie. Czy ludzie pod Krzyżem byli oszołomami czy głęboko wierzącymi.

Nie, mnie zawsze chodziło o sam Krzyż. I bezprzykładne - przynajmniej za mojego życia - znieważanie go w środku mojego miasta, w środku mojego katolickiego podobno kraju.

 

Lubię to! Skomentuj221 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale