ujadacze ujadacze
202
BLOG

Facebook, the

ujadacze ujadacze Technologie Obserwuj notkę 0

Stworzenie profilu na portalu społecznościowym wydaje się być czynnością obowiązkową. „Nie masz profilu ? Kto będzie czytał twojego bloga skoro ciebie tam nie ma ?”. Po raz kolejny pomyślałem, a może jednak ? Czas najwyższy wykopać z dysku twardego najlepszą fotę i wejść w nowy wspaniały świat wirtualnych przyjaźni i powszechnego podglądactwa cudzego życia.  Dla osób ,które prowadzą bujne życia towarzyskie uczestnictwo w tego typu portalach jest sprawą naturalną. Co innego dla takich aspołecznych ujadaczy jak moja osoba.

Doszedłem do przekonania, że NIE branie udziału w tego typu portalach daje tak naprawdę uczucie ułudy, wirtualnej rzeczywistości. Przyjemnie jest pomyśleć ,że gdybym nie był wrażym, bezpośrednim i nie szanującym rozmówców typem, to kąpałbym się w morzu nowych przyjaźni. Facebook idealnie się nadaje do tego aby stworzyć tego typu eksperyment. Zmienić się w miłego, pełnego radości ze słuchania banalnych wynurzeń innych ludzi, miłym gościem. Prawda jest taka, że skończyłoby się zapewne tak jak zwykle. Czyli bolesnym zdrzeniem próby pogodzenia, chęci z posiadania przyjaciół z odczuwaniem rzeczywistej satysfakcji z tego tytułu.  A jak dobrze wiedzą inni aspołecznicy czytający ten tekst, zawsze kończą się tak samo. Konfrontacją, szczerością a na końcu zniechęceniem i porzuceniem  krótkiej lub dłuższej banalnej relacji.

Wybieram w takim razie świat mojej małej ułudy, w której jak śpiewa martwy Saddam Hussain do swojego seksualnego partnera Szatana „I can chaaange, I can chaange”. Oraz kilku prawdziwych rzeczywistych relacji, uwzględniających w pakiecie mój niereformowalny charakter.

 

ujadacze
O mnie ujadacze

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Technologie