12 obserwujących
153 notki
142k odsłony
1160 odsłon

Film "Boże Ciało", czyli, każdy może być kapłanem Chrystusa.

niezależna
niezależna
Wykop Skomentuj6

Szkoda, że Jan Komasa robi niewiele filmów. „ Boże Ciało” wyświetlane od piątku na ekranach polskich kin to zaledwie trzeci film w dorobku tego reżysera. Reżyser ten po raz kolejny „bierze widza szturmem”, tworzy emocjonujące i dopracowane w detalach kino, kreuje wielkie postacie filmowe z na ogół mało znanych aktorów. Filmy Komasy głęboko zapadają w pamięć. „ Boże Ciało” widziałem w kinie wczoraj i wciąż o tym filmie myślę.
„ Boże Ciało” jest według twórców zainspirowane prawdziwymi wydarzeniami 20-letniego Daniela (postać świetnie zagrana przez Bartosza Bielenia), który pod wpływem charyzmatycznego księdza marzy o tym aby zostać księdzem. Zostaje on warunkowo zwolniony z zakładu poprawczego i ma podjąć pracę w małym miasteczku w stolarni. Gdy już dociera do tego miasteczka, to zamiast udać się prosto do stolarni, po usłyszeniu dzwonów kościelnych położonego nieopodal miasteczka, udaje się do kościoła. Nawiązuje tam kontakt z proboszczem, któremu przedstawia się jako ksiądz pielgrzym. Ów proboszcz proponuje Danielowi zastępstwo na parę dni, ponieważ sam musi opuścić parafię z powodu przejścia terapii zdrowotnej. Daniel zaczyna pełnić posługę kapłańską w miasteczku. Metody prowadzenia jego posługi wzbudzają kontrowersje, z czasem jednak swoją prostotą chrześcijańskiego przekazu i charyzmą zjednuje sobie parafian. Ludzie w parafii są głęboko poruszeni tragedią, która wydarzyła się w miasteczku parę miesięcy wcześniej, gdzie zginęło kilkoro młodych ludzi. Daniel próbuje dojść do prawdy. Tymczasem w miasteczku pojawia się jego kolega z zakładu poprawczego i atmosfera wokół Daniela gęstnieje.
Najbardziej w filmie przykuwa uwagę postać głównego bohatera, świetnie grana przez wspomnianego już Bartosza Bielenia. Filmowy Daniel miota się pomiędzy niedawno odnalezioną w sobie potrzebą dążenia do świętości, a ciemną stroną swojego charakteru osadzoną w kryminalnej przeszłości. Ta rola jest odegrana wręcz perfekcyjnie i wybrzmiewa bardzo autentycznie. Zresztą, trudno znaleźć w najnowszym filmie Komasy słaby punkt w kreacjach aktorskich bohaterów. Świetnie odgrywane są również poszczególne postacie półświatka młodocianych przestępców jak i role mieszkańców małego miasteczka w którym toczy się akcja. Przy okazji brawa dla reżysera, że nie poszedł na łatwiznę i nie przedstawił małomiasteczkowej społeczności w sposób karykaturalny, jakże charakterystyczny dla większości filmów ukazujących takie społeczności. Postacie przedstawione są tutaj po ludzku, z potrzebą czynienia dobra, ale także ze skłonnością czynienia zła, czyli prawdziwie i bez przysłowiowej ściemy.
„Boże Ciało” to film kameralny w porównaniu do „ Miasta 44”, poprzedniego filmu Komasy. Jest również emocjonujący, ale inaczej, zamiast wartkiej akcji reżyser skupia się głównie na emocjach poszczególnych bohaterów i robi to z wręcz mikroskopijną precyzją. Choć jednocześnie jest w filmie sporo gwałtownych scen niosących w sobie olbrzymi ładunek emocjonalny, jak chociażby ta końcowa, brutalna, z niejednoznaczną puentą.
Film „ Boże Ciało” to samo „filmowe gęste” ze świetnymi zdjęciami Piotra Sobocińskiego, grą aktorską i ujęciem tematu, którego główną osią jest chrześcijańskie przesłanie ludzkiej potrzeby odkupienia i wybaczania. Zapewne po seansie nie będą usatysfakcjonowani konsumenci produktów filmowych, natomiast ci poszukujący w kinie piękna i prawdy, na pewno będą zadowoleni.



Wykop Skomentuj6
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura