Z protokołu dyplomatycznego wynika, że normalnie przy wizycie Głowy Państwa jest tak, że zapraszający - w zależności od rangi wizyty - wydaje na cześć swego Dostojnego Gościa abo śniadanie, albo obiad, albo kolację.
Tym razem Prezydent USA, Barack Obama, uznał, że w przypadku B. Komorowskiego jest to całkowicie zbędne i nie poczęstował go nawet hamburgerem z budki za rogiem...
Natomist na długie i płomienne przemówienie o wizach, odpowiedział szczerym (?) zachwytem nad bombką, ale nie nad jakąś bombką A, B, C czy N.
Zupełnie nie! Nad polską bombką na choinkę, którą dopiero co dostał.
Zresztą w rewanżu Obama dał Komorowskiemu prawdziwą bombkę.
Ależ nie! Żadne tam Patrioty, ale szklaną bąbę na choinkę, tyle że taką z Białym Domem, uznając, zapewne słusznie, że teraz nasze mocno zaprzyjaźnione kraje są już zupełnie kwita.
Natomiast w podzięce za amerykańską bombkę, Komorowski ochoczo poparł wyjątkowo niekorzystny dla bezpieczeństwa Polski układ START z Rosją.
I tak oto na tym polowaniu batiuszka Mjedwjed, z traperem Obamą, wystawili gajowego do wiatru...
"Jaki Prezydent taka wizyta !"
Dodatkowo, dla porównania zamieszczam poniżej zdjęcia pokazujące sposób zachowania, w tym szczególnie posób siedzenia, Prezydenta Obamy z różnymi gośćmi.
I bardzo prosze nie pisać mi, że zdjęcie to dobrałem tendencyjnie, bo nawtet po usilnych poszukiwaniach tego typu zdjęc Obamy z innymi politykami nie znajdziecie.
oto Obama z Komorowskim

dla porównania postawa Obamy w czasie wizyt Głów Państw :







Wystarczy aby zobaczyć różnicę ?


Komentarze
Pokaż komentarze (14)