Media żyją „Wielką Orkiestrą bardzo znikomej Pomocy” pod dyrekcją Jerzego Owsiaka i cały czas bombardują nas jedynie odświętną dobrocią, dając społeczeństwu polskiemu całkowicie fałszywe poczucie dobrze spełnionego obowiązku.
Falszywe, bo od poczatku zimy zmarlo z zimna pona 200 osob (czesto sasiadow zza ściany !!!), których zaczadzone mirażem WOŚP społeczeństwo jakoś zupełnie nie zauważyło, a dodatko prawie nikt w Polsce ich nawet nie żałuje!
polecam refleksji komentarze pod moim wpisem na ten temat: http://vox.salon24.pl/259456,mroz-zabil-juz-87-osob
Zacznę od tego, że absolutnie nie neguję samej akcji jako działalności charytatywnej, ani jej autora (niniejszym informuję, że forma zbiórki jest kalką francuskiego Téléton'u – tyle że skopiową bezprawnie bez opłaconej licencji, czyli po prostu skradzioną...),. choć wołałbym aby chodziło raczej o akcję mniej medialną, ale za to całoroczną...
Dodatkowo nie uważam aby dewiza „róbta co chceta” (pisownia oryginalna) była godna jakiegokolwiek promowania – szczególnie wśród młodzieży - a wreszcie wizja wzajemnego wspierania się Owsiaka z Palikotem odbiera mi ostatnią chęć uczestnictwa w tej wlaśnie orkiestrze...
Chciałbym jednak uzmysłowić uważnym obserwatorom polskiej rzeczywistości pewne ważne, aż mało znane proporcje...
Dlatego dla ochłodzenia dzisiejszych emocji, na temat sukcesów kolejnych już WOŚP przytoczę kilka neutralnych politycznie cyfr.
Dla przykładu zebrana w zeszłym roku przez WOP suma ok. 42 mln PLN to 0,07% budżetu NFZ, a odpowiada mniej więcej kwocie średnich rocznych pensji dla 477 lekarzy opłacanych przez NFZ (wg danych płacowych na stronach NFZ) .
Dla pełniejszego usytuowania tej informacji dodam, że w Polsce w zeszłym roku było 118 475 praktykujących lekarzy, co znaczy że na same ich pensje (12,5 mld) WOŚP powinna zagrać 297 razy – czyli prawie codziennie...
Tyle o pensjach samych lekarzy, a gdzie pensje pielęgniarek, salowych, dyrekcji? Gdzie środki na zabiegi, na leki, na urządzenia, na budynki i żywienie ? itd. itp. ....
Dodatkowo, sama refundacja „in vitro” miałaby kosztować NFZ ok. 120 mln zł , czyli 3 Orkiestry!!!!
Jeśli od tego odliczymy ukryte koszty (bez względu kto za to zapłaci) :
- transmisjie TV,
- samolot,
- fajerwerki,
- organizacja koncertów,
- gaże części wykonawców
- koszty całej tej zadymy finansowanej przez samorządy - 379 powiatow i 2478 gmin
Oto okaże się, że z bardzo „Wielkiej Orkiestry” zostanie bardzo, bardzo niewiele rzeczywistego zysku dla chorych dzieci.
Zupełnie świadomie nie chcę wchodzić w polemikę dotyczącą kwestię osobistych profitów Owsiaka i członków jego rodziny i przyjaciół zatrudnionych w fundacji (chodzi o ustawowe 7% na działalność fundacji, o procenty z pieniędzy trzymanych rok na kontach, niejasne rozstrzyganie przetargów na sprzęt, którego późniejsze serwisowanie przekracza koszty zakupu, finansowanie akcji politycznych, niebieska akcja na 4 lipca, wpieranie Palikota etc...).
Te kwestie, jeśli są prawdziwe, zostawiam dla NIK i prokuratury i dziennikarzy śledczych i rozsądkowi samych darczyńców.
Wydaje mi się natomiast,że zsumowane nakłady z całej Polski są najprawdopodobniej większe od domniemanych korzyści.
Dodatkowo, owe bardzo niepewne korzyści, są jak widać i tak jedynie bardzo mała kroplą w morzu potrzeb, a dodatkowo dają społeczeństwu polskiemu całkowicie fałszywe poczucie dobrze spełnionego obowiązku.
A właśnie to ostanie jest moim zdaniem dla Poski i Polaków NAJGORSZE!
Dlatego może jednak zamiast z wielkim hukiem zbierać równowartość 0,07% budżetu NFZ, zacząć od nakarmienia 250 tys. głodnych polskich dzieci, tak codziennie i całkiem bez rozgłosu - bo przecież jeść trzeba codziennie ?!!
DUŻO więcej pary w koła, a DUŻO mniej w gwizdek, kochani Rodacy!
A tu prawda o tym kto i jak pomaga:
Komentarze
Pokaż komentarze (60)