iustus iustus
866
BLOG

Zakłamany... jak Wołek

iustus iustus Polityka Obserwuj notkę 15

Rozgorzał spór czy Donald Tusk był w latach 70. - jak twierdzi Ryszard Czarneki z PiS - "szefem szalikowców" Lechii Gdańsk i "brał udział w zadymach" http://niezalezna.pl/10048-kibol-tusk-z-bejsbolem, czy też - jak chce Tomasz Wołek - szanowanym szefem klubu. W sporze tym dziennikarz zapomniał jednak, że przed laty sam w mediach opisywał jedną z "zadym", w której uczestniczył dzisiejszy premier.

Tomasz Wołek jak lwica wystąpił w obronie swego dzisiejszego lidera, Donalda Tuska, zarzucając kłamstwo Ryszardowi Czarneckiemu.

Aby udowodnić to rzekome kłamstwo Czarneckiego, publicysta, a raczej chyba dziś już polityk amator, wspomina jeden z incydentów, do którego doszło po wyjazdowym meczu Lechii Gdańsk z Zawiszą Bydgoszcz. Tak teraz relacjonuje to zdarzenie. - Gdy grupa kibiców Lechitów, wraz z Donaldem Tuskiem wracała na dworzec, dopadli ich miejscowi, agresywni kibice Zawiszy. Donald Tusk się tam osłaniał. Musieli się przedrzeć na dworzec, a jednym z tym, którzy dzielnie się sprawiali, był Donald Tusk. Wykazał się odwagą - opisuje dziennikarz. - Cieszył się opinią młodego i odważnego człowieka, ale nie chuligana - przekonuje.

Tymczasem ten sam Wołek w 2007 roku - calkiem inaczej opisywał to samo zajście. - "To był początek lat siedemdziesiątych, Donald Tusk był szefem Klubu Kibica Lechii, miał taki zawadiacki biało-zielony cylinder w barwach klubowych. I pojechała grupa kibiców Lechii na mecz wyjazdowy do Bydgoszczy z Zawiszą. Lechia wygrała ten mecz i grupka kibiców Lechii, wracając, kierując się ku dworcowi, została otoczona przez grono kibiców bydgoskich. Zanosiło się na ciężkie lanie. I w tym momencie Donald Tusk wykazał się kolosalnym refleksem, to działo się na takim trawniku, chwycił kawałek węża do podlewania, i tym wężem wywijając, niczym Longinus Podbipięta, odstraszył napastników i pod jego osłoną grupa kibiców wycofała się, dopadła zbawczego peronu. Wykazał wielką dzielność" - opisywał Wołek.
 

Cóż takiego wydarzyło się przez te cztery lata? Nic wielkiego, jedynie red. Wołek zapałał bardzom gorącą nienawiścią do Jarosława Kaczyńskiego. Ciekawym trafem zaczęło się to dokłanie wtedy, gdy PIS zaczął walczyć o lustrację dziennikarzy. Pamiętam to dikładnie, bo było to akurat wtedy gdy ja sam takiej lustracji się poddałem bez oporów, gdyż jak chyba większość środowiska, nie miałem się czego obawiać.

Jak dziś widac "i czytac" taka lustracja była i jest bardzo potrzebna!

Czy jednak może to tłumaczyć jego kłamstwa, a także oszczerstwa i szczucia w prawie każdej wypowiedzi nt. jego dzisiejszych przeciwników? Nie możma, bo dla uczciwego człowieka takie metody są po prostu nie do przyjęcia!

Przypatrzmy się dokładnie przypadkowi red. Wołka, aby wreszcie zrozumiec jak bardzo niebezpieczny jest każdy rodzaj nienawiśći, jak bardzo zaślepia i pozbawia podstawowych odczuć ludzkich, a wreszcie jak bardzo nisko może upaść ktoś, kto kiedyś (dawno!) uchodził za porządnego i uczciwego człowieka...

PS

w wydaaniu R. Czarneckiego: http://niezalezna.pl/10129-wolek-klamie-w-obronie-tuska

iustus
O mnie iustus

Sprawiedliwość jest jednakowo krytycznym spojrzeniem zarówno na przyjaciół, jak na wrogów, chociaż z góry wiadomo, że pierwsi będą niewdzięczni, a drudzy wściekli. Informuję, że komentarze chamskie i ataki "ad personam" będą usuwane, a ich autorzy banowani bez ostrzezenia!

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (15)

Inne tematy w dziale Polityka