Czegoś takiego jeszcze nie oglądałem. Dosłownie mnie zamurowało. Mści się na nim? Katuje go?
Może w obronie własnej?
Ulica na pierwszy rzut oka zdawałoby się spokojna i cicha, a tak naprawdę podszyta tchórzem. Wszyscy przyśpieszają kroku, odwracają nerwowo głowy i udają, że nic nie widzą. Nikt nie wzywa policji.
Starsza pani na ławce o wyglądzie emerytowanej nauczycielki nawet nie przerwała lektury. Nie uniosła głowy znad książki, żeby zobaczyć, co się dzieje tuż przed jej nosem...
Świat fikcji jest dla niej ważniejszy.




Komentarze
Pokaż komentarze (44)