42 obserwujących
214 notek
245k odsłon
  541   0

W Damaszku

dzisiaj wyjątkowo zamieszczam tłumaczenie felietonu znanego niemieckiego komentatora politycznego Henryka M. Brodera 

Fot. Der Spiegel

styczeń 2014, mieszkańcy przedmieścia Jarmuk w Damaszku stoją w kolejce po żywność

 

Przyjrzyjcie się Państwo temu zdjęciu, tylko uważnie, proszę. Zrobiono je miesiąc temu na przedmieściach Damaszku. Z Berlina jest tam w linii prostej mniej więcej 2800 km. Taka odległość dzieli także Berlin od tureckiej Adany, która leży 500 km dalej od Reykjawiku. Damaszek jest tuż za naszym progiem i jednocześnie na innej planecie innego systemu słonecznego. To, co się tam dzieje, olewamy tak samo jak życie po ciemnej stronie księżyca. Weźcie Państwo lupę i spróbujcie przesunąć ją wolno z góry na dół, a potem z lewej strony na prawą. Widzicie już, co mam na myśli?  Udało się Państwu odnaleźć flagę Pax Christi? Logo Ewangelickiej Akademii Bad Boll.? Albo choćby reklamę proporczyka Ruchu Obrońców Pokoju w cenie 12, 50 euro od sztuki plus VAT i koszta wysyłki z trzydniową dostawą do domu?

Wypatrzyliście jakiegoś gołąbka pokoju z Towarzystwa Akcyjnego na rzecz Światowego Rozbrojenia przy Uniwersytecie i Wyższej Szkole Powszechnej w Kassel? Albo kogoś z delegacji Ruchu Wyzwolenia Gazy i Stowarzyszenia Międzynarodowej Solidarności pod wezwaniem Jeffa Halperna, Hedy Epstein i Laureen Booth wspieranej przez Driesa van Agta i Grettę Duisenberg? Może widział tam kto Norberta Blüma, Ruperta Neudecka albo przynajmniej Ruprechta Polenza?  Nie ma Geri Müller i Daniela Vischera? Ani jednej dziwki z pokładu Mavi Marmara? Żadnych obrońców praw człowieka i nawet ucznia marynarskiego Normana Paecha nikt nie widział? Nie ma naprawdę nikogo? Siedzą wszyscy w domu i grzeją sobie dupy przy piecu ekologicznym na biomasę? Ale może jest chociaż tłusta Gabi z Breisgau, podrabiana Żydówka z Sötenich albo Sikorka z Remagen? Czy widział kto może Konstantina Weckera, który szykuje się do koncertu w Damaszku? Kto wie, może zabierze się tam w końcu sklerotyk Ströbele, który nie tak dawno jeździł na spotkania ze Snowdenem do Moskwy? Albo może pojedzie tam na ochotnika Juli Zeh z Ilją Trojanowem, żeby przemycać odporne na podsłuch telefony komórkowe do strefy działań wojennych?

Do tego jednak z pewnością nie dojdzie.  Możecie być spokojni, drodzy Państwo.  Dlaczego? Ponieważ ta reakcyjna konserwa lewicowych głosicieli lepszego świata nie ma powodu, żeby robić cokolwiek. Niby czemu mieliby się oburzać albo protestować? Wystarczy, że parę izraelskich rakiet spadnie na pozycje Hamasu lub Hezbollahu, wtedy wszyscy ci nobliwi mentorzy ludzkości podniosą wrzask i będą wołać jak jadowity karzeł z baśni braci Grimm o sankcje. Ta rasistowska banda nie ruszy bowiem nawet palcem w bucie, dopóki Arabowie będą wyrzynać się nawzajem. Z delirium obudzi się tylko po to, żeby pouczać Żydów, że w ich przypadku użycie siły jest niedopuszczalne.

 

Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale