127 obserwujących
810 notek
860k odsłon
  746   0

S.P. Morrison: "Polska nie musi importować Ukraińców i Azjatów do pracy-to obniża płace"

                                  image

MOTTO

"Przekonanie, że ​​Polska musi importować Ukraińców i Azjatów do pracy na niskopłatnych stanowiskach jest oczywiście nieprawdziwe. Polacy będą wykonywać pracę pod warunkiem, że otrzymają sprawiedliwe wynagrodzenie, którego nie otrzymują, ponieważ rynek pracy jest w pierwszej kolejności zalewany imigrantami. Tu leży haczyk." 


Warto zapoznać się ze spojrzeniem Spencera P. Morrisona na kierunek, który obrał rząd Morawieckiego. Spencer P. Morrison to redaktor naczelny portalu National Economics Editorial, analityk gospodarczy (J.D. & B.A. in ancient & medieval history. Writer and independent intellectual with a focus on applied philosophy, empirical history & practical economics. Editor-In-Chief of the National Economics Editorial. Author of Bobbins, Not Gold: How Countries Get Rich. Contributor to American Greatness , Constitution & the American Thinker. Featured on Real Clear Politics, the Daily Caller, the Foundation for Economic Education). Portal kresy.pl przeprowadził interesujący wywiad z nim. 


Michał Krupa, Kresy.pl: Większość komentatorów w głównych mediach zachodnich obwinia prezydenta Donalda Trumpa o rozpoczęcie wojny handlowej z Chinami. Nasuwa się pytanie: kto bardziej ponosi winę, Chiny, Trump czy poprzednie amerykańskie administracje?

Nie ma wątpliwości, że to Chiny rozpoczęły wojnę handlową: kradną rocznie około 600 miliardów dolarów amerykańskiej własności intelektualnej, zakazują amerykańskim firmom prowadzenia działalności w Chinach i manipulują swoją walutą od dziesięcioleci. Mając to uwadze, nie można jednak mieć Chinom za złe, że tak postępują. Chiny zrobiły dokładnie to, co powinny były zrobić: Chiny postawiły Chiny na pierwszym miejscu. Zaprojektowali swoją politykę handlową tak, aby żerować na amerykańskim wolnym rynku. I to zadziałało.

W 1980 r. Chiny były na krawędzi upadku cywilizacyjnego. Dziś są krainą tysiąca miast: w ostatnim dziesięcioleciu wylali więcej betonu niż Ameryka wylała w ostatnim stuleciu. Ich produkcja przemysłowa jest obecnie trzykrotnie większa niż Ameryki, a ich liczba ludności czterokrotnie większa. Są największą gospodarką świata. I wciąż rosną. I to szybko. Chiny nie mogłyby tego dokonać bez bierności Ameryki. Dlatego winę za tę wojnę handlową ponoszą wyłącznie niekompetentni, jeśli nie skorumpowani, przywódcy Ameryki.

Prezydent Nixon zniósł amerykańskie embargo handlowe na Chiny. Prezydent Carter nadał Chinom status „uprzywilejowanego państwa”, co obniżyło cła. Prezydent Reagan pozwolił amerykańskim firmom eksportować zaawansowane technologie do Chin, co pomogło im w modernizacji. Prezydenci Clinton i Bush naciskali na włączenie Chin do Światowej Organizacji Handlu. Każdy prezydent pozwolił Chinom obrosnąć w tłuszcz i zadowolenie kosztem Ameryki. Każdy z ostatnich prezydentów ponosi winę – wszyscy oprócz prezydenta Trumpa.

Jest Pan głośnym zwolennikiem ceł służących gospodarce narodowej. W dzisiejszej myśli ekonomicznej głównego nurtu, bronienie ceł i gospodarki narodowej, a ostatecznie państwa narodowego, jest uważane niemal za herezję. Patrząc z amerykańskiej perspektywy, dlaczego uważa Pan, że cła handlowe są właściwym instrumentem dla amerykańskiego przemysłu. Czy wolny handel nie służy interesom wszystkich?

Za każdym razem, gdy komunizm był wypróbowywany, zawodził. I za każdym razem, gdy komunizm zawodzi, jego zwolennicy twierdzą, że się nie udało, ponieważ „nie był to prawdziwy komunizm”. To samo dotyczy wolnego handlu. Na przykład, Wielka Brytania zaczęła stosować wolny handel w latach 40. XIX wieku. Obniżyli bariery cłowe z wysokich 50 procent w lat 20. XIX w. do zaledwie 5 procent kilka dekad później. Przez krótki czas, Wielka Brytania przekonywała swoich mniej uprzemysłowionych europejskich sąsiadów, aby postąpili podobnie. Brytyjskie towary zalewały rynki europejskie, co oczywiście było korzystne dla Wielkiej Brytanii, lecz niekorzystne dla Europy. Najniższy w Europie średni wzrost gospodarczy i przemysłowy stulecia zbiegł się z eksperymentem wolnego handlu.


Zdając sobie sprawę, że wolny handel przyniósł korzyści tylko Wielkiej Brytanii, Europa zaczęła ponownie chronić swoje rynki. To się udało: w latach 1891-1911 wzrost PKB w Europie kontynentalnej wynosił średnio 2,6 procent, a produkcja przemysłowa wzrosła o 3,8 procent, ponad dwukrotnie szybciej niż w czasach liberalnych. Wielka Brytania jedna uparcie trzymała się wolnego handlu, utrzymując otwarte rynki i niskie cła.

Brytyjska wyższość produkcyjna uległa erozji, ponieważ ich fabryki były zmuszone konkurować z popieranymi przez państwo europejskimi rywalami. Ta asymetryczna konkurencja zabiła brytyjski przemysł: w latach 1873-1883 wartość brytyjskiego eksportu spadła o 6 procent. Rósł import. Nastąpił kryzys „made in Germany” – Wielka Brytania zaczęła nawet importować hiszpańską stal po raz pierwszy od średniowiecza. W późnym okresie wiktoriańskim wzrost gospodarczy w Wielkiej Brytanii znajdował się w stagnacji i był o 55 procent wolniejszy niż w połowie wieku.

Lubię to! Skomentuj20 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale