The Economist publikuje artykuł pełen mądrych rad jak Europa powinna asymilować imigrantów. Wśrod potoku złotych myśli znajdujemy takie jak:
To absorb newcomers peacefully, Europe must insist they respect values such as tolerance and sexual equality
Och skoro to takie proste – domagać się od imigrantów tolerancji – to dlaczego nikt na to wcześniej nie wpadł?
A po bliższym zastanowieniu się: Czy domaganie się od imigrantów tolerancji nie jest kulturowym imperializmem?
Rather than succumbing to moral panic, Europe needs to work out how to manage the flow of refugees and help them assimilate. A good place to start would be to insist that they obey the law.
Domagać się aby imigranci respektowali prawo? Toż to rasizm! Zamiast pouczać imigrantów o potrzebie respektowania prawa Europa powinna brac przykład ze Szwecji, która problem przestępczości wśród imigrantów rozwiązała kompleksowo.
A niedługo zobaczymy w Niemczech jak imigranci urządzą wielką masakrę na wzór tych z Paryża. (Tak będzie: My, Wielki Wódz Apaczów jesteśmy na ogół nieomylni, o czym Państwo przekonać się wkrótce będziecie mogli). The Economist napisze wtedy, że to dlatego, że Niemcy nie tłumaczyli imigrantom dość jasno, że należy przestrzegać prawa. Gdyby imigrantów wysyłano na kursy “Jak się integrowac w społeczeństwie niemieckim” to by wiedzieli, że robienie zamachów jest uważane za brak dobrego wychowania i by zamachów nie robili.
Oderwani od rzeczywistości dobrzy wujkowie z Economista pouczający Europejczyków jak asymilować imigrantów to ludzie, których w języku niemieckim nazywa się: Gutmensch – nowe niemieckie słowo, które oznacza człowieka, który bardzo chce dobrze i bardzo chce uchodzić za wielkiego humanitarystę – nie rozumiejąc przy tym, że jego pomysły bardziej szkodzą niż pomagają. Angela Merkel jest tu klasycznym przypadkiem.
Inne tematy w dziale Polityka