Pod takim tytułem dzisiejsza „Wyborcza” daje obszerny materiał o Declanie Ganleyu. Warto przeczytać. Oto fragment wypowiedzi Daniela Pawłowca, dyrektora polskiego biura Libertas w Warszawie i jednocześnie pełnomocnika Komitetu Referendalnego.
- Chcemy, by każda zmiana konstytucji związana ze zmianą traktatu o Unii musiała być poprzedzona referendum. Niewykluczone, że przeciwnicy traktatu wystartują z jednej listy w wyborach europejskich - powiedział "Gazecie" Pawłowiec.
Całość na: http://wyborcza.pl/1,75477,6224630,Ganley__postrach_Unii.html
Pomysł na zjednoczenie polskiej prawicy, jaki ja osobiście forsuję od paru tygodni, opiera się na idei konfederacji ugrupowań narodowych, konserwatywnych i wolnościowych, w swej strukturze autonomicznych. Ugrupowania te utworzyłyby wspólna listę wyborczą, przy pełnym poszanowaniu odrębności struktur organizacyjnych, członkostwa itp. To co miałoby je połączyć, to po pierwsze wola jedności prawicy ideowej. Natomiast z punktów programowych: sprzeciw wobec Traktatu Lizbońskiego, sprzeciw wobec wprowadzeniu waluty euro i sprzeciw wobec dalszej politycznej integracji Unii. W kwestiach krajowych: polityka społeczna w interesie rodzin i przywrócenie wychowawczej funkcji szkole.
Tyle na początek starczy. Libertas może okazać się katalizatorem procesu jednoczenia prawicy. Oby nie zabrakło nam tym razem mądrości. Obyśmy potrafili wzbić się ponad jednostkowe ambicje, stare urazy, małostkowe waśnie i nasze typowo polskie - zwyczajne warcholstwo.


Komentarze
Pokaż komentarze